Niedzielne wybory będą wielkim narodowym sprawdzianem dla Polski.

Wybory będą wielkim sprawdzianem: mitów, kamuflażu, retoryki i standardów racjonalności. Będą sprawdzianem Kościoła, jednego z najważniejszych graczy politycznych, czy jego mityczna siła nakazowo-wyborcza ulegnie złamaniu na skutek afer pedofilskich, czy przeciwnie: wierni (to znaczy wierzący w Kościół) jak żołnierze oblężonej twierdzy pójdą za wskazaniami lokalnych księży?

Sprawdzimy też, na ile pisowski kamuflaż łagodnej owcy sprawdzi się jako taktyka wyborcza. Bo co do tego, że wilk zaraz po ogłoszeniu wyników zrzuci przebranie, schowa unijne flagi i zrobi wszystko, by wyciągnąć Polskę z Unii lub chociażby doprowadzić do tego, by Unia zmarginalizowała Polskę jako kraj nieuznający unijnych wartości, nie mam żadnych wątpliwości. Ale do tej pory taktyka, zwana w krajowym kontekście „chowaniem Macierewicza”, odnosiła sukcesy, dzięki którym sam Macierewicz mógł po wyborach swobodnie realizować swoje destrukcyjne pomysły.

Wybory będą też sprawdzianem skuteczności retoryki Koalicji Europejskiej. Jej głowa, czyli Grzegorz Schetyna – mimo wielu mylnych decyzji w nominowaniu jedynek – mówił w czasie kampanii nader nowoczesnym i postępowym językiem, choć tradycja wieloletniego rządzenia tej partii była niemal równie konserwatywna, a na pewno prokościelna jak PiS-u. Na pocieszenie możemy zapytać: a któraż to partia z rządzących od 1989 roku nie była taka? […] Przeczytaj pełny artykuł na temat Gazety Wyborczej.