W samym centrum Lejdy wznosi się elegancki budynek, do którego wprowadzi się niedługo ze swoją firmą Merijn Straathof. Merijn ma blisko 25 lat i zaczął tworzyć strony internetowe, kiedy był piętnastolatkiem.

Najpierw robił je dla przyjaciół. Gdy miał szesnaście lat, został oficjalnie wolnym strzelcem i trafił na swojego pierwszego poważnego klienta. „Nie miałem pojęcia, jakiego wynagrodzenia powinienem zażądać . Zapytał mnie: ‘Może być pięćdziesiąt euro?’ O mało nie spadłem z krzesła”.

Autor aplikacji na iPhone'a z szóstej klasy

Rodzice przedsiębiorcy Marijna pomogli mu. Kiedy, już dwudziestoletni, założył z czterema partnerami firmę projektującą strony internetowe, nie wszystko od razu poszło gładko. Musiał na przykład odkupić udziały od dwóch wspólników.

Dziś ma mnóstwo projektów w toku, między innymi strony kampanii na rzecz oddawania organów do przeszczepów Ja of Nee [Tak czy Nie], przygotowywanej we współpracy z agencją reklamową KesselsKramer. Jego stawka za godzinę pracy dwukrotnie wzrosła.

Merijn jest klasycznym przykładem nastoletniego przedsiębiorcy, któremu się udało, ponieważ potrafił wymyślić dobry produkt i pokonać trudności stojące na drodze firmy. W jego ślady poszła grupa młodych, czasem bardzo młodych przedsiębiorców.

Na przykład Puck Meerburg, dwa razy młodszy od Merijna, jest uczniem szóstej klasy w Delftach i projektuje odnoszące prawdziwy sukces aplikacje do iPhone’a. Już w szkole podstawowej wymyślił aplikację TafelTrainer, która pozwala ćwiczyć zapamiętywanie tabliczki mnożenia. Jak sam mówi, pobrano ją około 70 000 razy.

Puck oferuje również płatne aplikacje, ale jak na razie nie cieszą się one zbyt wielkim powodzeniem. Wypuścił ostatnio aplikację Quizzer, którą oferuje za 75 centów. „70%, czyli 48 centów zatrzymuję dla siebie”, dodaje szybko.

Puck to już pewna marka. W połowie listopada zaproszono go do Amsterdamu, gdzie miał wygłosić prelekcję na [poświęconej innowacjom] konferencji TEDx Youth. Przemawia w sposób szalenie naturalny. Jego wysoki głos, malutkie okulary i czupryna w nieładzie oczarowują nastoletnich słuchaczy.

Właśnie spędził kilka dni w Sztokholmie, gdzie dokonał prezentacji na międzynarodowej konferencji SIME poświęconej możliwościom technik cyfrowych. Otrzymał tam też nagrodę dla najlepszego autora sieciowego: wartą około 20 000 euro powierzchnię reklamową w szwedzkim dzienniku Aftonbladet. „Cała powierzchnia reklamowa poświęcona będzie [organizacji pozarządowej] One Laptop per Child [Jeden laptop na dziecko]”, oświadcza Puck.

Stichting Jong Ondernemen [fundacja młodych przedsiębiorców], która od 20 lat prowadzi kursy przedsiębiorczości w szkołach podstawowych, college’ach, liceach i placówkach szkolnictwa wyższego, odnotowuje rokrocznie dziesięcioprocentowy wzrost dochodów. Proponuje między innymi program szkoleń pozwalających uczniom utworzyć w rok własną firmę. Jeśli popadną w deficyt, mogą liczyć na pomoc fundacji. Fundacja obejmuje swoim działaniem 400 z 7000 istniejących placówek.

Z badań przeprowadzonych w 2009 r. przez Izbę Handlu wynika jednak, że młodzi przedsiębiorcy zmagają się z pewnymi kłopotami, ponieważ szkoły, do których chodzą, nie dają im dość swobody, by mogli zajmować się swoimi firmami.

„Byłam zdumiona, że rodzice traktują mnie tak poważnie..."

Siedemnastoletni Thijl Klerk powtarzał w zeszłym roku klasę, ponieważ poświęcał dużo czasu na zarządzanie swoją firmą. Jego szkoła wykazała się jednak stosunkowo elastycznym podejściem do sprawy. Thijl sprzedaje od dwóch lat osobom prywatnym i firmom produkty bio. Od soków owocowych w kartonach po papier toaletowy. Rozwozi towary na rowerze sam lub robi to jego pracownik. Jak na razie jego działalność nie jest zbyt dochodowa.

Natomiast działalność Midasa Kwanta okazała się bardzo zyskowna. Ten czternastoletni projektant aplikacji odniósł w swojej branży duży sukces. „Jestem bardziej przedsiębiorcą niż magikiem komputerowym”, mówi pewnym tonem. Ma na swoim koncie trzy aplikacje: appwall, photowall i cieszącą się największą popularnością Inside iOS5, coś w rodzaju podręcznika najnowszego systemu użytkowania iPhone’a i iPada. Za tę aplikację Midas każe sobie płacić 79 eurocentów. „Należała w pewnym momencie do 25 najczęściej ściąganych aplikacji, raz nawet udało się jej wyprzedzić Angry Birds”.

Midas prowadzi swoją małą firmę Kwant Developing we współpracy z piętnastoletnim Yakimem van Zuijlenem, odpowiedzialnym za grafikę.

Siedemnastoletnia Tess Rutten, uczennica ostatniej klasy, nie potrzebuje niczyjej pomocy. Co więcej, sama pomaga uzdolnionym dzieciom w organizowaniu swoich zajęć. I udziela psychologicznych porad, wspomagana w tym przez pracujących dla niej studentów psychologii: „Na początku byłam zdumiona, że rodzice traktują mnie tak poważnie, chociaż byłam taka młoda”. Raz w tygodniu przyjmuje w swoim „biurze” na rozmowę uzdolnione dziecko.

W Izbie Handlu zarejestrowanych jest ponad 500 przedsiębiorców, którzy nie przekroczyli osiemnastu lat. Z pewnością jest ich w sumie o wiele więcej, ale nie rejestrują się, zniechęceni przeszkodami, które musieliby w tym celu pokonać.

Ponieważ w myśl prawa nieletni jest „niezdolny do czynności prawnych”, może prowadzić działalność gospodarczą wyłącznie za zgodą rodziców, i to na każdym kroku. Młody przedsiębiorca może oczywiście wystąpić do sądu z wnioskiem o uznanie go za „zdolnego do czynności prawnych”, ale procedura ta trwa wiele tygodni.

Banki też nie ułatwiają im życia. Rzadko starają się pójść na rękę początkującym, którzy nie ukończyli osiemnastu lat. Tymczasem klienci pchają się drzwiami i oknami do młodych, pełnych pomysłów przedsiębiorców. Zdaniem Martine van Schaik ze Stichting Jong Ondernemen „To najlepszy wiek na poszukiwania”.