Redaktor naczelny dziennika Rzeczpospolita Paweł Lisicki pisze na łamach dodatku Plus Minus, że nie ma co narzekać i biadolić: trzeba pójść krok dalej i wyciągnąć z ostatnich wydarzeń właściwe wnioski. Czego więc nauczyliśmy się o Unii, patrząc, jak wybiera ona swoich najwyższych urzędników? Ano tego, że – jak dowodzi naczelnyRzeczpospolitej – jest to organizacja, w której kluczowe decyzje zapadają w sposób mało przejrzysty i mało demokratyczny, gdzie politycy głoszą prawdy, w które sami nie wierzą, a zasada parytetu uzasadnia niekompetencję i brak doświadczenia kandydatów na najwyższe stanowiska.