Znany politolog podkreśla, że Europa wybrała na swoich przywódców polityków bezbarwnych, bo taka jest potrzeba chwili. Po dwóch dekadach ambitnych projektów, do których zaliczyć należy utworzenie wspólnego rynku, rozszerzenie o 12 państw, wprowadzenie wspólnej europejskiej waluty, czas trochę zwolnić tempo i okrzepnąć. „Nie można wykluczyć, że wybór takich postaci jak Van Rompuy i lady Ashton to wynik zmęczenia i woli dostosowania się do wytworzonych przez te zmiany warunków. Każde zadanie ma swojego najlepszego wykonawcę, a wybór przywódców wskazuje na to, że Unia Europejska nie chce i nie może podejmować się w tej chwili trudnych zadań”, podkreśla Aleksander Smolar. Czytaj pełną wersję artykułu na łamach Dziennika Gazeta Prawna.