W powieści „Autostopem przez galaktykę” autorstwa Douglasa Adamsa Ziemia została przedstawiona na kształt potężnego komputera stworzonego przez istoty pozaziemskie w celu zbadania odwiecznych tajemnic wszechświata. Istoty te, dysponujące wyższą inteligencją, stawiają przed ludźmi skomplikowane zadania, aby sprawdzić ich umiejętności i stan rozwoju.

Gdyby wizje snute przez Adamsa, z których zdaje się wynikać, że na tym właśnie polega głębszy sens ludzkiej egzystencji, okazały się prawdziwe, zapewne byłoby nam dziś nie do śmiechu. Nieudolne próby uporania się z kryzysem euro sprawiłyby bowiem, że w międzyplanetarnym rankingu inteligencji spadlibyśmy prawdopodobnie o dobrych kilka miejsc.

Strefa euro od wielu miesięcy w coraz szybszym tempie i przy narastającej panice przechodzi wciąż te same etapy eksperymentu.

Etap 1: Kraje strefy euro dochodzą do wniosku, że dotychczasowe środki są niewystarczające, potrzeba będzie znacznie więcej pieniędzy, niż wcześniej zakładano, a sytuacja jest o wiele bardziej napięta, niż ktokolwiek by się spodziewał. Dlatego czas na…

Etap 2: Zwołane zostaje spotkanie na szczycie, w trakcie którego koniecznie trzeba znaleźć rozwiązanie i podjąć przełomowe decyzje. Nieustannie podkreśla się powagę sytuacji oraz fakt, że to posiedzenie ostatniej szansy. Rozważane są wszelkie możliwe opcje, nie ma tematów tabu, wszyscy prężą się i, nie przebierając w słowach, wygłaszają trącące arogancją sądy obliczone na medialny rozgłos. Nie ma co się wzbraniać, w tej sytuacji nieunikniony jest…

Etap 3: Podjęte zostają decyzje o rygorystycznym zaciśnięciu pasa, dotkliwych cięciach i drastycznych programach oszczędnościowych mające doprowadzić do opanowania kryzysu zadłużeniowego i zagwarantowania spłaty zaciągniętych pożyczek. Tymczasem na horyzoncie jawi się już…

Etap 4: Podczas gdy z jednej strony słychać powszechne ubolewania nad polityką twardej ręki, z drugiej dobiegają pochwały za gotowość wprowadzania niepopularnych rozwiązań. Ogłoszony zostaje koniec życia ponad stan. Giełdy reagują z ulgą, zadłużone państwa czują się upokorzone i wodzone na pasku, lecz mimo to przystają na wszystkie propozycje, co jest postrzegane jako wielki sukces i przełom. Wkrótce jednak zaczyna się…

Etap 5: Eksperci gospodarczy zwracają uwagę, że surowe cięcia i oszczędności spowodują gwałtowne wyhamowanie koniunktury. Ucierpią na tym wszystkie kraje strefy euro, nie wyklucza się także załamania gospodarczego. Ekonomiści bardzo, ale to bardzo obawiają się recesji. Pora na…

Etap 6: Ku powszechnemu zaskoczeniu agencje ratingowe podzielają te obawy. Mimo zdecydowanych działań mają one złe przeczucia. Tak złe, że – ku powszechnemu utrapieniu – nie widzą innej możliwości, jak tylko po raz kolejny zmienić swe prognozy i oceny wiarygodności kredytowej wielu krajów i banków ze strefy euro, oczywiście będzie to korekta w dół. Za rogiem zaś czai się już…

Etap 7: Z uwagi na pogarszające się ratingi koszty obsługi nowych kredytów oraz pozostałe obciążenia rosną w zastraszającym tempie. Zaufanie do eurolandu, zwłaszcza zaś do krajów pogrążonych w długach, topnieje w oczach. Wiele banków ma z tego powodu poważne kłopoty. Stopniowo wszyscy zaczynają zdawać sobie sprawę, że dotychczasowe środki są niewystarczające, potrzeba będzie znacznie więcej pieniędzy, niż wcześniej zakładano, a sytuacja jest o wiele bardziej napięta, niż ktokolwiek by się spodziewał, w związku z czym…

Etap 1 już się zakończył. Można przejść bezpośrednio do etapu 2: Zwołane zostaje spotkanie na szczycie…

Trudno powiedzieć, czy istoty obdarzone wyższą inteligencją, które przygotowały dla nas ten eksperyment, są rozbawione, czy przygnębione. Najprawdopodobniej śledzą one ów spektakl bez większych emocji, podczas gdy ludzkość, zwłaszcza w strefie euro, gorączkowo próbuje wyrwać się z zaklętego kręgu. Tempo jest coraz szybsze, wysiłki coraz bardziej intensywne, wciąż jednak dzielnie, niezachwianie i niemal odruchowo podążamy tą samą ścieżką.

Niewykluczone, że w obecnym stadium nasi kosmiczni przyjaciele są już tak znudzeni, że postanowili przykręcić śrubę i zaostrzyć warunki eksperymentu. Co w praktyce oznacza podniesienie poziomu stresu dla pierwszoplanowej pary zwierzątek doświadczalnych. Podczas gdy jednemu zwalono na głowę trudną kampanię wyborczą, drugie musiało się pogodzić z faktem, że fala skandali zmyła z pokładu niegroźnego prezydenta, a jego miejsce zajął znacznie bardziej wymagający następca.

Być może już niedługo doczekamy się jeszcze bardziej radykalnych i daleko idących pomysłów na uporanie się z kryzysem. Grekom można by na przykład zasugerować, aby sprzedali Chińczykom swe miejsce w Mistrzostwach Europy w Piłce Nożnej 2012. Europejscy eksperci mogliby także poddać pod rozwagę ideę wymiany Wielkiej Brytanii na Chiny.

Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że chętnych gotowych wspomóc Grecję nie brakuje. Oczywiście pod warunkiem, że Grecy wykażą się odrobiną dobrej woli, czyli przykładowo zobowiążą się oddać po wieki wieków swe całe terytorium, siłę roboczą i gospodarkę w ręce wierzycieli. Być może Europa stworzy jeszcze swą własną agencję ratingową? Być może powstanie nadrzędna agencja ratingowa przyznająca oceny innym agencjom?

W powieściach Douglasa Adamsa nie udaje się wyjaśnić tajemnic wszechświata. Wręcz przeciwnie, plany budowy hiperprzestrzennej obwodnicy galaktycznej wymagają wysadzenia Ziemi w powietrze. Ale nie panikujmy: w warunkach obecnego kryzysu tego typu środki z pewnością byłyby nieco przesadzone.