Sylwetka: Aleksis Cipras, najniebezpieczniejszy człowiek Europy?

Aleksis Cipras, lider koalicji SYRIZA, w Atenach, 24 maja 2012.
Aleksis Cipras, lider koalicji SYRIZA, w Atenach, 24 maja 2012.
25 maja 2012 – Der Freitag (Berlin)

Przywódca Koalicji Radykalnej Lewicy to nowa nadzieja greckiej polityki. Manewrując zręcznie między pragmatyzmem a retoryką walki klas, sieje on niepokój w Berlinie – i to nie tylko wśród zwolenników merkelowskiej polityki zaciskania pasa.

Fakt, że we wtorek – po wizycie w Paryżu – Aleksis Cipras postanowił również zawitać do Berlina, to wyraźny znak, iż nie brakuje mu pewności siebie. Lider Koalicji Radykalnej Lewicy (SYRIZA) przybył do Niemiec na zaproszenie lewicowej partii Die Linke, by podzielić się swoimi pomysłami na walkę z kryzysem. Jak widać, niestraszny mu kraj, który jak żaden inny na sztandarach wypisał sobie politykę oszczędności.

Chadecy z CDU już na wstępie zasygnalizowali, że nie widzą potrzeby spotkania ze wschodzącą gwiazdą greckiej lewicy. Socjaldemokraci długo nie mogli się zdecydować. Ale i bez nich Tsipras wzbudzał duże zainteresowanie w budynku Reichstagu. Gdy tylko w pobliżu pojawiały się kamery, jego twarz rozjaśniał szeroki uśmiech, w normalnych warunkach mocno przesadzony, ale na zdjęciach wyglądał bardzo ujmująco.

Cipras uprzejmie podziękował za zaproszenie, a następnie odwołał się do ducha solidarności między narodami: „Nie dajmy się poróżnić!”. Potem zwrócił się do niemieckich pracobiorców: „Pamiętajcie, że walczymy także dla was!”.

W trakcie kampanii Cipras obiecał wyborcom, że gdy tylko zdobędzie władzę, w pierwszej kolejności ogłosi moratorium na spłatę długów, a wynegocjowane w pocie czoła programy oszczędnościowe uzna za sprzeczne z prawem. Ponadto zapowiedział on całkowite umorzenie dużej części greckiego zadłużenia oraz nacjonalizację sektora bankowego. Jego krytycy zarzucają mu lewicowy populizm. Zwolennicy polityki zaciskania pasa nie mają zaś złudzeń – dla nich Aleksis Cipras to „najniebezpieczniejszy człowiek Europy”.

We właściwym miejscu we właściwym czasie

W Grecji tymczasem, gdzie na skutek kryzysu duża część społeczeństwa znalazła się u kresu wytrzymałości, jest on traktowany jak prawdziwy bohater. Jest przystojny, a wyborców uwodzi młodzieńczym urokiem i jasnymi, zdecydowanymi poglądami. Uosabia on „pallikari”, jak w Grecji określa się dzielnego młodzieńca, który nie boi się sprzeciwić panującym.

Cipras przyszedł na świat w 1974 r. w Atenach. Po raz pierwszy zwrócił na siebie uwagę już w wieku 17 lat jako organizator protestów uczniowskich. W profesjonalny sposób współpracował już wówczas z mediami, a także dał się poznać jako nieustępliwy negocjator w rokowaniach z ministrem oświaty.

Na jednym ze zdjęć z czasów studiów Tsipras siedzi na wzgórzu, a wiatr zawiewa mu na twarz sięgające ramion włosy. Z roześmianej postaci bije niezłomny optymizm, typowy dla młodego człowieka, który jest głęboko przekonany, że świat tylko czeka, by on właśnie go wybawił. Dzięki wsparciu politycznego mentora Alekosa Alavanosa kariera Ciprasa rozwijała się w błyskawicznym tempie. W 2006 r. został on wybrany do ateńskiej rady miasta, gdzie zdobył opinię polityka bliskiego obywatelom. Dwa lata później objął on przewodnictwo w Koalicji Radykalnej Lewicy, a w 2009 r. zasiadł w parlamencie.

Dotychczasowe sukcesy Ciprasa w niemałym stopniu wynikają z prostego faktu, że znalazł się on we właściwym miejscu we właściwym czasie. W ubiegłym roku, gdy programy oszczędnościowe nie dawały się Grekom aż tak bardzo we znaki, jego radykalne postulaty odstraszały wielu wyborców. To się jednak zmieniło. Nie bez znaczenia była przy tym zmiana nastrojów politycznych na całym kontynencie, czego najlepszym wyrazem jest zwycięstwo wyborcze François Hollande’a we Francji.

„Nie jestem bohaterem”

Tuż przed wylotem do Berlina Cipras podkreślił w jednym z wywiadów, że Merkel – obstająca twardo przy polityce oszczędności – jest obecnie „bardzo osamotniona” w Europie. Na łamach New York Times doradził jej, by wzięła przykład z Obamy i jego programów stymulowania gospodarki. W ten właśnie sposób, za pomocą szeroko zakrojonej ofensywy medialnej, Grek przygotowuje pole pod renegocjacje dotychczasowych ustaleń.

Po krótkim wystąpieniu, zorganizowanym przez partię Die Linke, Cipras szybkim krokiem wychodzi z sali. Szef partii Klaus Ernst i przewodniczący klubu parlamentarnego Gregor Gysi nie mają dużo czasu, a chcą jeszcze przedstawić gościa stołecznej prasie w nadziei, że choć odrobina otaczającej go aury sukcesu spłynie na niedomagającą niemiecką lewicę.

Na spotkaniu w siedzibie Bundespressekonferenz [organizacja zrzeszająca niemieckich dziennikarzy – przyp. tłum.] Ernst i Gysi biorą Ciprasa w środek. Przez chwilę można odnieść wrażenie, jakby przedstawiciele klubu piłkarskiego mieli zaraz zaprezentować opinii publicznej nowego zawodnika. „Nie jestem bohaterem”, oznajmia z pokorą Cipras. „Do heroizmu daleko też mojej partii. Prawdziwym bohaterem jest dziś naród grecki”.

Polityk przestrzega, że skutki pakietów oszczędnościowych będą dramatyczne, w związku z czym za wszelką cenę należy zapobiec katastrofie. „Zwracam się dziś do obywateli Francji i Niemiec, by wykazali solidarność”. Nie apeluje on jednak o więcej pieniędzy, lecz o to, by je inaczej podzielić.

Na pytanie, jakie reformy zamierza wcielić w życie, jeśli dojdzie do władzy, Cipras odpowiada, że chce zmienić system podatkowy, tak by był bardziej sprawiedliwy. Ma nadzieję, że w ten sposób uda się zwiększyć wpływy do budżetu.

Kilkakrotnie podkreśla, że liczy na zrozumienie. O Niemczech mówi jako o „starszym bracie” i prosi, by obywatele nie rezygnowali z wyjazdów wakacyjnych do Grecji. Co do swego głównego postulatu jest on jednak nieugięty i zdecydowanie sprzeciwia się spłacie długów na obecnych warunkach. Na zadawanie pytań dziennikarze mają niemal godzinę. Potem politycy w pośpiechu wychodzą z sali, na Ciprasa i Gysiego czeka już limuzyna. Czas nagli: Sigmar Gabriel, szef socjaldemokratów, zdecydował się jednak na spotkanie.

Tłumaczenie - Miłosz Aponowicz

Factual or translation error? Tell us.