W czwartek (18.03) Komisja Przemysłu, Badań i Energii Parlamentu Europejskiego (ITRE) przyjmie ostateczną wersję dokumentów, dzięki którym ma szybko i sprawnie reagować na kryzys gazowy i nieść pomoc krajom członkowskim takim kryzysem dotkniętym. Wciąż jednak nie wiadomo, w jakiej sytuacji Wspólnota ma reagować. Strona polska dąży do tego, by pomoc uruchamiano, gdy państwo nie otrzyma z krajów trzecich 10% potrzebnego gazu. Kompromisowa propozycja zakłada, że stanie się to, gdy zabraknie ponad 20% dostaw. Do tego drugiego rozwiązania skłaniają się m.in. Niemcy i Francja, które nie miały do tej pory problemów z dostawami gazu. Im też najmniej podoba się idea energetycznej solidarności. „Niestety, Berlin i Paryż zawsze będą bardziej solidarne z Ruhrgasem i Gaz de France niż z rządem w Warszawie”, ubolewa w komentarzu redakcyjnym warszawski dziennik. Oba koncerny zaangażowane są w rosyjsko-niemiecki projekt Gazociągu Północnego.

Cały artykuł Agnieszki Łakomej można przeczytać na stronie Rzeczpospolitej.