W Berlinie 16 maja 2010 r., podczas krajowego zjazdu Niemieckiego Zrzeszenia Związków Zawodowych, Angela Merkel wygłosiła przemówienie. Samo w sobie wydarzenie to nie było niczym nadzwyczajnym – pani kanclerz często przemawia publicznie. Tyle że końcowe słowa owej mowy dobrze pokazują, jak Merkel zapędziła sama siebie i swój kraj w komunikacyjną ślepą uliczkę.

Wyobraźmy ją sobie zatem przemawiającą na forum publicznym i poruszającą – jak zawsze z pełnym szacunkiem i nie bez pedagogicznego zacięcia – problem za problemem. Na końcu wspomniana zostaje kontrowersyjna kwestia przesunięcia wieku emerytalnego do 67 lat, którą Merkel ucina typowym dla niej stwierdzeniem: „Zjawiłam się przecież tutaj, żeby uczciwie przedstawić fakty”.

[...] **Treść tego artykułu została usunięta na prośbę właściciela praw autorskich.**