Kraje bałtyckie zostały dotknięte najsilniej kryzysem ze wszystkich państw Unii, w zeszłym roku ich dochód narodowy załamał się o 14–18 proc., podkreśla w Dzienniku Gazecie Prawnej Jędrzej Bielecki. Zaraz jednak zaznacza, że już w tym roku republiki te wyjdą na prostą, Estonia może nawet liczyć na niewielki wzrost PKB. Analitycy z uznaniem mówią o strategii rządu w Tallinie, która umożliwiła szybką redukcję deficytu budżetowego do 1,7% PKB w zeszłym roku. „To europejski fenomen”, pisze publicysta Dziennika i przytacza opinie zachodnich ekspertów mówiących o tym, że nic już nie stoi na przeszkodzie, by bałtycki tygrys, jak przed kryzysem nazywano Estonię, przyjął euro 1 stycznia przyszłego roku.

Cały artykuł można przeczytać na stronie Dziennika Gazeta Prawna.