Wyjątek stał się regułą – Europejski Mechanizm Stabilizacyjny (ESM) jest już stałą częścią unii walutowej. Został utworzony po to, by wyciągać z kłopotów kraje eurolandu, które nie mogą lub nie chcą grać według zasad w tymże eurolandzie obowiązujących. Tym samym obrońcy euro zapomnieli zarówno o przyrzeczeniach ojców założycieli, jak i o zapisanym w traktatach zakazie udzielania pożyczek. Utworzenie funduszu zmienia strukturę władzy i statykę unii walutowej, a wszystko wskazuje na to, że będzie to zmiana na gorsze.

[...] **Treść tego artykułu została usunięta na prośbę właściciela praw autorskich.**