W Hiszpanii rząd ogłosił w poniedziałek 2 sierpnia obniżenie aż do 45 proc. stawek za odkupowaną energię elektryczną z ogniw fotowoltaicznych, co może postawić w trudnej sytuacji około sześciuset operatorów w całym kraju. Branża wiatrowa ucierpi także. Ale najpotężniejszy cios zadał 22 lipca José Bianco, minister ds. rozwoju, który ogłosił zamrożenie na cztery lata dwustu prawie projektów infrastrukturalnych, w tym 112 związanych z drogami i autostrada oraz 87 z kolejami.

Zamknięty kurek z funduszami strukturalnymi

To posunięcie, nazwane eufemistycznie „planem dostosowawczym”, oznacza odłożenie realizacji 17 proc. programów, przy jednoczesnym obcięciu zaplanowanych wydatków o 40 proc., czyli o łącznie 6,4 miliarda euro w latach 2010 i 2011. Do tych zamrożonych inwestycji dochodzą jeszcze 32 przetargi, które po prostu odwołano, choć były już rozstrzygnięte. Tuzin z nich zostanie przekształcony w inwestycje realizowane przez partnerstwo publiczno-prywatne, ale ich lista nie jest jeszcze ustalona. Uchowały się jedynie inwestycje zaplanowane w portach i na lotniskach oraz w kilka linii kolejowych dużej prędkości (TGV).

Brutalna restrukturyzacja sektora zagraża bezpośrednio istnieniu 115 tysięcy, a pośrednio nawet 1,1 miliona miejsc pracy. Rozwiązania finansowe nie mogą pochodzić ze strony samorządów, których zasoby zostały gwałtownie uszczuplone przez kryzys na rynku nieruchomości. Podatki od transakcji, które stanowiły aż do 16,7 miliarda euro w 2006 r., w bieżącym roku spadły do poziomu 1,8 miliarda euro! Także unijny kurek z funduszami strukturalnymi jest obecnie zamknięty. Hiszpańskie autostrady mogą ewentualnie liczyć na rozważany podatek od samochodów ciężarowych, zastosowanie opłat za przejazd, ale przede wszystkim obniżenie o 22 proc. średnich kosztów budowy.

Szpitale i więzienia ofiarą brytyjskich oszczędności

Wielka Brytania jest kolejnym dużym europejskim krajem, który przechodzi bezprecedensową kurację oszczędnościową. Sekretarz skarbu Danny Alexander ogłosił 12 lipca odwołanie dwunastu projektów publicznych o łącznych kosztach 2 miliardów funtów (2,4 miliarda euro) i zawieszenie dwunastu innych, które miały kosztować 8,5 miliarda funtów. Zawartość listy jest różnorodna: począwszy od nowego szpitala w Wynyard w północno-wschodniej Anglii, przez gmach sądu w Birmingham, skończywszy na ośrodku turystycznym przy historycznym zabytku w Stonehenge. Budżet na budowę pięciu nowych więzień, będących skądinąd priorytetem dla konserwatystów, zostanie okrojony, tak że środków starczy na dwa budynki. To zła wiadomość dla firm budowlanych zaangażowanych w te programy.

Natomiast inwestycje w infrastrukturę zostały w większości przypadków utrzymane, choć – ku wielkiej uciesze ekologów – zrezygnowano z rozbudowy londyńskich lotnisk Heathrow, Gatwick i Stansted. Program budowy szkół ucierpi, bo nakłady na ten cel ograniczono o 1,2 miliarda w 2010 r. Zaniechano 58 projektów dotyczących 715 placówek, a specjalny audyt ma umożliwić podjęcie decyzji w sprawie kontynuacji kilku innych.

Wprawdzie wielkie firmy budowlane spodziewały się, że oszczędności będą, ale nie aż w takiej skali: „To katastrofa! Wiele firm budowlanych wyłożyło miliony, żeby uzyskać te kontrakty. To odbije się na wszystkich czołowych podmiotach w branży”, dowodzi przedstawiciel kierownictwa jednego z tych koncernów. We Francji pozostawiono duże projekty, w tym zwłaszcza wielkie linie TGV. Jednak niektóre, choć niby nie zostały oficjalnie zamrożone, są obecnie w złej kondycji.