Choć od uniewinnienia chorwackich generałów Ante Gotoviny i Mladena Markaća – oskarżonych o zbrodnie wojenne podczas wojny serbsko-chorwackiej z lat 90. minionego wieku – upłynęło już kilkanaście dni, poziom emocji w regionie wciąż jest wysoki.

Uwolnienie Chorwatów każdy tłumaczy na swój sposób. Dla Serbów jest to skandal i następny dowód na antyserbskość i jednostronność Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii. Z kolei dla Chorwatów to potwierdzenie legitymizacji ich militarnej operacji „Burza” z lata 1995 r. (gdy armia chorwacka odbiła ziemie zajęte wcześniej przez Serbów) – i triumfalne zwycięstwo Chorwacji w nieustającej na Bałkanach licytacji, kto był ofiarą, a kto zbrodniarzem […].

Uniewinnienie i uwolnienie Gotoviny, ulubionego bohatera narodowego, oraz generała Markaća przyjęto w Chorwacji z zachwytem. W większości miast na telebimach nadawano transmisję na żywo z Hagi (sic!). Czekający na wyrok ludzie modlili się po cichu. A po orzeczeniu uniewinniającym zapanowało szaleństwo. Płakali weterani, płakały kobiety, płakali inwalidzi wojenni.

Całość artykułu (za opłatą) można przeczytać na stronie Tygodnika Powszechnego.