Pięć lat temu przywódcy Portugalii podjęli ryzyko, by zmniejszyć zależność tego słonecznego, wietrznego kraju od importowanych paliw kopalnych. Ogłosili szereg ambitnych inwestycji w odnawialne źródła energii. I w tym roku 45 procent zużytej tam energii elektrycznej pochodzić będzie ze źródeł odnawialnych, pięć lat temu to było zaledwie 17 procent.

Produkcja energii wiatrowej – którą Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) w Paryżu określiła w tym roku jako „potencjalnie konkurencyjną” wobec paliw kopalnych – wzrosła w tym czasie siedmiokrotnie. W 2011 r. Portugalia zamierza stać się pierwszym krajem na świecie, który uruchomi ogólnokrajową sieć stacji ładujących dla samochodów elektrycznych. Doświadczenie portugalskie pokazuje, że szybki postęp jest możliwy, choć cena takiej transformacji wcale nie jest niska. Portugalczycy od dawna płacą mniej więcej dwa razy tyle za prąd co Amerykanie, a ceny wzrosły o 15 procent w ciągu ostatnich pięciu lat.

Według niedawnego raportu IHS Emerging Energy Research, najpoważniejszej amerykańskiej firmy konsultingowej w tej dziedzinie, ambitne narodowe strategie mające na celu zwiększenie obecności źródeł odnawialnych odnoszą spore sukcesy nie tylko w Portugalii, w 2025 r. również Irlandia, Dania i Wielka Brytania przekroczą próg 40 procent udziału takich źródeł w bilansie energetycznym. By ułatwić i przyspieszyć przejście Portugalii na źródła odnawialne, rząd premiera Sócratesa zrestrukturyzował i sprywatyzował dawne państwowe firmy energetyczne, co pozwoliło stworzyć sieć lepiej przygotowaną na przyjęcie nowych technologii. By zachęcić inwestorów do wejścia na stworzony w ten sposób rynek, Lizbona gwarantowała w umowach niezmienność cen przez 15 lat – subsydia te zależały od rodzaju technologii i były początkowo wysokie, ale zmniejszały się z każdym kolejnym kontraktem.

Państwa europejskie mają poważne powody, by pójść śladem Portugalii. Wiele z nich, podobnie jak ona, prawie nie ma zasobów paliw kopalnych, a unijny system handlu emisjami gazów cieplarnianych, na mocy którego elektrownie muszą płacić za to, co wypuszczają do atmosfery, to dodatkowy istotny czynnik w tym względzie. Portugalscy urzędnicy mówią, że „energetyczna transformacja” nie wymagała podniesienia podatków ani zaciągnięcia dodatkowych kredytów, a to dlatego, że nowe źródła energii – nieoparte na spalaniu i nieemitujące zanieczyszczeń – zastąpiły wcześniejsze, związane z kupowaniem i spalaniem importowanego gazu, węgla i ropy.

Potrzeba matką wynalazku

Portugalski program przejścia na odnawialne źródła energii podyktowany był koniecznością. Ze względu na rosnący standard życia i brak zasobów paliw kopalnych koszt importu energii wzrósł w Portugalii dwukrotnie w ciągu ostatniej dekady, odpowiadając za połowę deficytu handlowego, a do tego podlegał silnym i niemożliwym do przewidzenia fluktuacjom. Dzisiaj Portugalia jest na dobrej drodze do osiągnięcia strategicznego celu, jakim jest zwiększenie udziału źródeł odnawialnych, w tym hydroenergii na wielką skalę, do 60 procent w produkcji elektryczności i 31 procent w ogólnym bilansie energetycznym do 2020 r.

Koszt produkcji energii elektrycznej i ceny prądu dla gospodarstw domowych są w Portugalii zbliżone do średniej unijnej, ale wciąż wyższe niż w Chinach czy USA. Shinji Fujino z IEA powiedział, że wyliczenia Lizbony mogą być nieco zbyt optymistyczne. Dodał jednak, że dzięki swej strategii energetycznej Portugalczycy stworzyli nowy, przyszłościowy przemysł – w zeszłym roku kraj ten po raz pierwszy w historii stał się eksporterem energii netto, sprzedając jej niewielką ilość Hiszpanii. Dziesiątki tysięcy obywateli znalazły pracę w sektorze. Energias de Portugal, największa w kraju firma energetyczna, poprzez swą amerykańską spółkę zależną Horizon Wind Energy jest właścicielem farm wiatrowych w Iowa i Teksasie.

Elastyczna sieć

Rządzenie krajem, którego energia elektryczna pochodzi z nie do końca sterowalnych źródeł naturalnych, wymaga nowych technologii i umiejętności godnych cyrkowego żonglera. Farma wiatrowa może dać 200 megawatów energii w jednej godzinie, ale zaledwie 5 megawatów w następnej; słońce w wielu miejscach świeci w kratkę; hydroenergia jest swobodnie dostępna w zimie, kiedy dużo pada, ale w lecie jej efektywność się obniża.

Dania, inny kraj, który w dużym stopniu polega na energii wiatrowej, kiedy podmuchy słabną, importuje prąd od swego bogatego w energię sąsiada, Norwegii. W porównaniu z tym portugalska sieć energetyczna jest bardziej izolowana, chociaż krajowy operator REN uczynił w ostatnich latach wiele, by zwiększyć połączenia z Hiszpanią i w ten sposób umożliwić handel elektrycznością między dwoma sąsiadami.

Portugalski system dystrybucji energii jest dzisiaj mechanizmem dwukierunkowym. Nie tylko dostarcza ją do odbiorców, ale także odbiera od najmniejszych nawet jej wytwórców, takich jak gospodarstwa domowe posiadające instalacje solarną. Rząd aktywnie wspiera tę praktykę poprzez zachęty cenowe dla tych, którzy kupują elektryczność wytworzoną przez panele dachowe. By jednak zapewnić stabilność dostaw na wypadek, gdyby siły natury chciały kaprysić, Portugalia musi utrzymywać awaryjne rezerwy paliw kopalnych.

Minusy

Eksperci ds. energii oceniają portugalski eksperyment pozytywnie. Co nie znaczy, że nie ma tu przegranych. Wielu ekologów sprzeciwia się rządowym planom podwojenia produkcji energii wiatrowej, twierdząc, że błyski i świsty emitowane przez wiatraki są wielce niekorzystne dla ptaków. Organizacje działające na rzecz ochrony przyrody boją się również, że budowa nowych tam i elektrowni wodnych oznaczać będzie zniszczenie unikatowych stanowisk dębu korkowego.

Portugalskie firmy narzekają, że rząd pozwolił, by zastąpiły je wielkie międzynarodowe korporacje. Zanim to tam umieszczono największą farmę wiatrową na południe od Lizbony, Barão de São João było senną wioską na wietrznym wybrzeżu Alentejo, gdzie rolnicy obrabiali swe pola, a mieszczuchy, zwabione niskimi cenami ziemi i idyllicznymi widokami, kupowały letnie domy. Wraz z energią odnawialną przyszły konflikty.

Portugalski sektor energetyczny stał się dzisiaj graczem globalnym. EDP Renováveis, która w 2008 r. weszła na giełdę, jest dzisiaj trzecim na świecie producentem energii wiatrowej. „Generalnie rzecz biorąc, Europa osiągnęła wielki sukces na polu energii odnawialnej”, mówi analityk John Juech z formy Garten Rothkopf. „Było to jednak możliwe dzięki ogromnym dotacjom rządowym, co stawia na porządku dziennym pytanie o to, czy w przypadku kryzysu gospodarczego, czy zmian politycznych pozyskiwanie energii z tych źródeł wciąż będzie opłacalne.