Zdecydowałam się sięgnąć po pióro, ponieważ zaskoczyły mnie pańskie deklaracje na temat bułgarskich i rumuńskich imigrantów. Po pierwsze, chciałam się przedstawić – nazywam się Ralica Behar i jestem Bułgarką. Ukończyłam studia na Uniwersytecie w Edynburgu, w którym mieszkałam przez cztery lata. Podjęłam decyzję o powrocie do mojej ojczyzny, aby tu rozpocząć karierę zawodową. Jednak silne więzi, które utrzymuję z Wielką Brytanią, skłoniły mnie do napisania tego listu. Próbuję, co prawda, zrozumieć Pana niepokój dotyczący imigracji, ale muszę podkreślić, że Pana komentarze na temat Bułgarii mijają się z prawdą i są, w dużej mierze, obraźliwe. Utwierdzają mnie w przekonaniu, że Brytyjczycy, a może nawet szerzej, wszyscy mieszkańcy Zachodu, mają fałszywy obraz Europy Wschodniej.

Pragnę podkreślić, że mam świadomość, iż mój kraj nie rozwija się tak, jakbym sobie tego życzyła. Nie żyję w świecie oderwanym od rzeczywistości i doskonale widzę problemy wynikające z postaw naszych polityków i z funkcjonowania naszego systemu sądowego, edukacyjnego i opieki zdrowotnej. Mimo to nie zgadzam się z Panem i chcę, żeby Pan o tym wiedział. Zacznijmy od błędów rzeczowych.

Nieprawdziwe informacje

Twierdzi Pan, że przeciętne wynagrodzenie w Bułgarii wynosi 200 euro miesięcznie. Z danych urzędu statystycznego wynika jednak, że kształtuje się na poziomie 754 lewów, czyli 385,50 euro – jest to niemalże dwa razy więcej. Utrzymuje Pan, że przeciętna emerytura w Bułgarii wynosi 100 euro, a tak naprawdę jest o 38 euro wyższa. Twierdzi Pan też, że prawie 50% Bułgarów żyje poniżej progu ubóstwa, ale jest to zupełnie niezgodne z prawdą, statystyki dowodzą, że ten odsetek wynosi 27%, czyli prawie dwa razy mniej.

Szczególnie się zdziwiłam, gdy usłyszałem z Pana ust tyle nieprawdziwych informacji, ponieważ byłem przekonana, że lider partii politycznej powinien był sprawdzić, czy jego dane są jeszcze aktualne. Wszystkie te statystyki są dostępne w Internecie, również w języku angielskim.

Nie jest to jednak jedyny powód mojego niepokoju. Uważam, że stwierdzenia typu, „Gdybym był Bułgarem, zaraz bym się spakował i przyjechał do Wielkiej Brytanii”, są zupełnie nie na miejscu. I skoro Pan się koncentruje na moim kraju, to zależy mi na tym, żeby Panu wyjaśnić, dlaczego postąpiłam dokładnie odwrotnie. Tak, spakowałam się, aby zamieszkać w Bułgarii.

Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że Bułgaria jest krajem o niesamowitym potencjale. Szczerze wierzę w to, że młodzi Bułgarzy, którzy studiują za granicą, powinni się tutaj spełniać zawodowo. Zdałam sobie sprawę, że, mając dyplom zagranicznej uczelni, z moją wiedzą znacznie bardziej przydam się mojej ojczyźnie niż Wielkiej Brytanii. To przecież my jesteśmy przyszłością tego kraju i kluczem do jego rozwoju! Ponadto moje umiejętności będą bardziej doceniane tutaj niż w Londynie. Zgodzi się Pan ze mną, że istnieje zaciekła rywalizacja na brytyjskim rynku pracy i że jest na nim bardzo ciężko znaleźć pracę, nawet młodym ludziom, którzy ukończyli najlepsze uczelnie. Tutaj tak nie jest.

Zaproszenie do Bułgarii

Poza tym, znacznie łatwiej prowadzi się działalność gospodarczą w Bułgarii. W Edynburgu napisałem pracę magisterską o modelu „firmy rodzinnej”, który pojawił się w kraju wraz z upadkiem komunizmu w 1989 r. Jedna z konkluzji mojego badania jest taka, że wiele osób nadal chce zakładać małe i średnie przedsiębiorstwa, ponieważ w naszym kraju jest po prostu najniższy podatek dochodowy w UE, na poziomie 10% [zarówno dla osób fizycznych, jak i dla osób prawnych]. Bardzo łatwo jest też rozpocząć działalność gospodarczą, ponieważ minimalny kapitał zakładowy wynosi jedno euro.

Pragnę też podkreślić, że wszyscy Bułgarzy – a prawdopodobnie i Rumuni – którzy przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii nie są „niewykwalifikowanymi pracownikami”, a nawet gdyby nimi byli, to przyczyniliby się równie dobrze do rozwoju gospodarki Pańskiego kraju.

Chciałabym skorzystać z okazji, aby zaprosić Pana do Bułgarii. Mojej rodzina służy gościną, postaramy się wytłumaczyć, jak bardzo się u nas zmieniło podczas tych ostatnich 20 lat oraz przekonać Pana o niesamowitym potencjale, jaki obecnie tkwi w naszym kraju.

Kończąc, chciałam podkreślić, że pisałam ten list w dobrej wierze. Mam nadzieję, że przyczyniłam się do wyjaśnienia kwestii bułgarskich imigrantów, której się Pan podjął i byłabym wdzięczna, gdybym otrzymała odpowiedź.