Chorwacja w Unii? W zeszły wtorek większość posłów niższej izby holenderskiego parlamentu zagłosowała na „tak” .

Od upadku muru berlińskiego stara Europa, w tym Holandia, miała wobec krajów bałkańskich dług wdzięczności. Co więcej, powrót przewidywalności do regionu, targanego dwie dekady temu potworną wojną, jest w żywotnym interesie całej Wspólnoty. Członkostwo w Unii jest doskonałym sposobem, by taką stabilność zapewnić.

Niesmak pozostaje

Tyle że unijna procedura akcesyjna pozostawia pewien niesmak. Można się było spodziewać, iż Bruksela nauczy się czegoś z fatalnych doświadczeń z przyjmowaniem Bułgarii i Rumunii

W 2007 r. oba kraje stały się częścią Unii, mimo że nie były na to jeszcze przygotowane.

W owych czasach względy polityczne wzięły górę nad przestrzeganiem jasno wyrażonych reguł, jakie sama Unia Europejska wyznaczyła dla państw ubiegających się o akcesję.

W efekcie nawet dziś, sześć lat po przystąpieniu do Wspólnoty, rządy w Bukareszcie i Sofii wciąż borykają się z ledwie funkcjonującym porządkiem konstytucyjnym i plagą korupcji.

Kolejne rządy holenderskie przekonywały na brukselskich salonach, że Unia powinna rygorystycznie egzekwować tak zwane kryteria kopenhaskie – pakiet warunków, jakie spełnić musi państwo przyjmowane do Unii. W rezultacie, gdy u bram Wspólnoty stanęła Chorwacja, jej kandydaturze przyglądano się znacznie uważniej niż poprzednim. Bardziej rygorystyczne były też procedury.

W chorwackim domu wciąż bałagan

Nie da się jednak ukryć, że w chorwackim domu wciąż nie panuje jeszcze porządek. A przecież do akcesji (1 lipca) pozostało mniej niż pół roku. Jeszcze w październiku minionego roku Komisja Europejska opublikowała [listę dziesięciu sfer], w których oczekuje od Zagrzebia poprawy. Ostateczny werdykt w tej sprawie poznamy w przyszłym miesiącu, gdy następny okresowy raport zostanie opublikowany.

Przypomnijmy, że wiele państw unijnych zgodziło się na przystąpienie Chorwacji wcześniej, niż to uczyniła Haga. Jak to zwykle w Unii bywa teraz odwrotu już nie ma. Pociąg wyruszył i nie da się go zatrzymać. Tyle że pociąg ten to jeden z głównych czynników niszczących zaufanie pomiędzy Unią Europejską a obywatelami poszczególnych państw członkowskich.