Napływ uchodźców do Szwecji jest mniejszy, niż to przewidywał Urząd ds. Migracji. W tym roku prawie 45 000 osób z całego świata będzie wnioskowało o uzyskanie tu azylu – 9000 poniżej oczekiwań. Nawet prognoza na przyszły rok została obniżona do 48 000, to znaczy o 3000 mniej osób, aniżeli pierwotnie zakładano.

Ten spadek liczby uchodźców byłby dobrą wiadomością, gdyby wziął się z tego, że świat przeobraził się w bardziej niż dotąd pokojowy i demokratyczny. Jednak przyczyna tych nowych statystyk leży raczej w zaostrzeniu kontroli granicznych UE. Zwłaszcza między Grecją i Turcją.

W tej chwili prawie 1,8 miliona syryjskich uciekinierów przebywa w sąsiednich krajach

Sytuacja syryjskich uchodźców wydaje się szczególnie tragiczna. António Guterres, wysoki komisarz ONZ ds. uchodźców, określił ją jako najgorszy kryzys humanitarny od czasów ludobójstwa w Rwandzie. W tej chwili prawie 1,8 miliona syryjskich uciekinierów przebywa w sąsiednich krajach, czyli w Libanie, Jordanii, Turcji i Iraku. Obóz uchodźców Zaatari w Jordanii, który został otwarty na początku lipca ubiegłego roku, zamieszkuje obecnie ponad 144 tysięcy osób, co czyni go czwartym co do wielkości miastem Jordanii.

Dobre intencje, ale brak działania

Uchodźcy są często przyjmowani wielkodusznie i ze współczuciem. Ale w miarę trwania konfliktu, coraz większa presja wywierana będzie na kraje graniczące z Syrią. W wywiadzie dla brytyjskiego dziennika The Guardian Antonio Guterres zwrócił uwagę na to, że masowy napływ uchodźców w tym regionie może nie tylko doprowadzić do kryzysu humanitarnego, ale też stworzyć globalne zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa.

A co robi Europa? Jak dotąd bardzo niewiele. I to nie z powodu braku dobrych intencji. Wszystkie kraje członkowskie UE zobowiązały się do przestrzegania konwencji genewskiej, która chroni ludzi uciekających przed wojną i prześladowaniem. W czerwcu Parlament Europejski przyjął pakiet środków, który wprowadzi wspólny system azylowy. Ma on wejść w życie jesienią 2015 r. Miejmy nadzieję, że doprowadzi to w końcu do poprawy losu uchodźców, w szczególności w zakresie zabezpieczeń prawnych.

Unia Europejska ma wspólne ustawodawstwo dotyczące zarządzania wielkimi kryzysami humanitarnymi – tak też w 2001 r., po wojnie w byłej Jugosławii, UE osiągnęła porozumienie w sprawie przepisów umożliwiających zapewnienie tymczasowej ochrony na wypadek masowego napływu wysiedleńców.

Problemem jest to, że uchodźcy, którzy chcą ubiegać się o azyl, muszą to czynić na miejscu, na terenie Europy.

Uprościć wjazd do UE

Tymczasem ludzie, którzy chcą wystąpić o azyl, są zatrzymywani na granicy. Na początku ubiegłej dekady było jeszcze parę sposobów, aby uzyskać zezwolenie na wjazd. Kilka krajów europejskich dopuszczało uruchomienie procedur azylowych w swoich ambasadach. Te drogi zostały zamknięte, uchodźcy zmuszeni są do nielegalnego przekraczania unijnej granicy. To prawda, że niektórym z nich to się udaje – ale jest ich stosunkowo niewielu. Do tej pory UE przyjęła prawie 43 000 uchodźców z Syrii.

„Nie było wielu gotowych, aby podnieść ręce”, gdy UNHCR zaapelował do krajów członkowskich UE

We wtorek, na łamach [szwedzkiego] dziennika Dagens Nyheter, Cecilia Malmström komisarz spraw wewnętrznych] UE [wyraziła zaniepokojenie niechęcią państw członkowskich do przyjęcia większej liczby uchodźców, zgodnie z sugestią wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych ds. uchodźców (UNHCR). „Nie było wielu gotowych, aby podnieść ręce”, gdy UNHCR zaapelował do krajów członkowskich UE kilka tygodni temu, aby przyjęły 12 000 uchodźców z obozów w krajach sąsiadujących z Syrią , stwierdziła z żalem.

To już najwyższy czas, aby europejscy przywódcy przemyśleli swoje podejście. Jeśli przyczyny humanitarne nie są wystarczające, może perspektywa rosnącego napięcia na Bliskim Wschodzie wzmocni ich zaangażowanie. Należy uprościć procedury legalnego wjazdu do UE – na przykład poprzez upoważnienie ambasad do wydawania wiz ze względów humanitarnych, o które uchodźcy mogliby występować, wyjaśniając przyczyny ich wniosku o azyl.

UE musi ponosić wspólną odpowiedzialność wobec syryjskich uchodźców. Jeśli nie dziś, w czasie, gdy prawie dwa miliony ludzi z kraju niezbyt oddalonego od Europy uciekło ze swoich domów, to kiedy?