Kiedy zapada noc, wsiadają do prywatnych samochodów lub furgonetek wynajętych od miejscowej ludności. Taka podróż kosztuje od 600 do 1000 euro, czasami nawet drożej. Wszystko albo nic, o to toczy się gra, ale ostatnio wielu z nich wychodzi z niej zwycięsko – udaje im się przekroczyć granicę Słowenii, a stamtąd docierają do Włoch i do innych krajów Europy. Siedząc w kawiarni niedaleko placu Bana Josipa Jelačicia w Zagrzebiu, P.W.S., Nigeryjczyk zamieszkały w tym mieście, pociąga łyk kawy i wyjmuje z kieszeni stary telefon komórkowy. „Widzi pani? Mam tutaj esemesy... Piszą mi w nich, że na Północy żyję się lepiej”.

W sumie w latach 2011 i 2012 liczba zidentyfikowanych osób, usiłujących przekroczyć zieloną granicę w tym właśnie regionie, wzrosła z 26 223 do 34 825

Po niedawnym przystąpieniu Chorwacji do Unii Europejskiej najnowsze dane Komisji Europejskiej nie pozostawiają wątpliwości. Ruch nielegalnych imigrantów na Bałkanach wyraźnie się ożywił. W sumie w latach 2011 i 2012 liczba zidentyfikowanych osób, usiłujących przekroczyć zieloną granicę w tym właśnie regionie, wzrosła z 26 223 do 34 825 (czyli o 33 procent). Najczęściej wybierają oni granicę między Chorwacją i Słowenią (95 procent) i między Serbią a Chorwacją (118 procent). Podobną sytuację obserwujemy również, jeśli chodzi o liczbę odnotowanych cudzoziemców nielegalnie przebywających na terenie Chorwacji – w latach 2011 i 2012 wzrosła ona z 3461 do 6541 (to jest o 89 procent)

Chorwacja bije Grecję

„Liczba zatrzymanych osób usiłujących przedostać się nielegalnie z Serbii do Chorwacji w ostatnim półroczu 2012 r. była najwyższa spośród wszystkich krajów należących do strefy Schengen i Wielkiej Brytanii, wyższa nawet niż w Grecji”, wynika z raportu „Western Balkans Risk Analysis 2013” (Analiza ryzyka na Zachodnich Bałkanach w 2013 r.), opracowanego przez Frontex, agencję zarządzającą zewnętrznymi granicami unijnego terytorium.

W tym miejscu warto przytoczyć historię Blaza Topalovicia, szefa policji w Wukowarze – niedaleko granicy z Serbią – który został aresztowany 2 sierpnia pod zarzutem przemycania imigrantów.

Problem polega na tym, że niezależnie od zmian legislacyjnych, które, owszem, miały miejsce, system integracji imigrantów w tych krajach w praktyce nie jest szczególnie skuteczny. W Chorwacji, na przykład, działają ośrodki dla nieletnich o nieuregulowanej sytuacji prawnej, ale istnieje tylko jeden taki ośrodek dla dorosłych i już zaczyna brakować w nim miejsc. W innym ośrodku, w Kutini, przeznaczonym dla osób ubiegających się o azyl polityczny lub ochronę o charakterze humanitarnym, których Chorwacja prawie nigdy nie przyznaje, jest podobnie. Jak wynika z danych ACNUR, spośród 3228 wniosków złożonych w tym kraju w latach 2004–2012, pozytywnie rozpatrzono tylko 50 przypadków uchodźców politycznych i 80 przypadków osób, starających się o ochronę o charakterze humanitarnym.

Kraj tranzytowy

Ja mam zamiar tu zostać, ale jestem w mniejszości

Nigeryjczyk P.W.S. uśmiecha się promiennie. Jest jednym z nielicznych, którym się udało. Półtora roku temu przybył tu nielegalnie, a miesiąc temu otrzymał azyl polityczny i chorwacki paszport. „Ja mam zamiar tu zostać, ale jestem w mniejszości”, podkreśla imigrant współpracujący jako tłumacz z jedną z organizacji pozarządowych. „Chorwacja jest uważana przez imigrantów za kraj tranzytowy”, potwierdza Barbara Matejic, dziennikarka specjalizująca się w temacie mniejszości.

Biorąc to wszystko pod uwagę, należy się spodziewać, że zjawisko to skomplikuje się jeszcze bardziej, szczególnie, że trasy, którymi przekraczają granicę imigranci, często pokrywają się ze szlakami działających w tym regionie przemytników. Unia Europejska obawia się, że teraz przemyt jeszcze wzrośnie.

„Przepływ broni z Bałkanów do Europy może wzrosnąć po przyłączeniu Chorwacji i po przesunięciu zewnętrznej granicy Unii Europejskiej w górzyste regiony między Chorwacją a Bośnią-Hercegowiną”, twierdzi agencja zarządzająca granicami Frontex.

Pozostałe odcinki cyklu:

Malty problem z imigrantami

Szwedzka równość jest tylko fasadą

Wielka Brytania zatrzaskuje drzwi przed imigrantami

Austria wymusza milczenie na uchodźcach