Agent Kremla. Mini-Putin. To są tylko niektóre epitety, które usłyszał pod swoim adresem rosyjskojęzyczny prezydent Rygi Nił Uszakow. I choć ich lista cały czas się wydłuża, spływają one po nim jak po kaczce: „Po prostu wykonuję swoją pracę”, komentuje popularny polityk, wzruszając ramionami.

Na Łotwie, Centrum Zgody, uważane za prorosyjskie, jest chodzącym paradoksem. Dwa lata temu wygrało wybory parlamentarne, ale musiało pozostać w opozycji, ponieważ „łotewskie” partie zjednoczyły się przeciwko niemu. Tylko w jednym celu – żeby nie pozwolić Rosjanom dojść do władzy. Na początku lata 2013 r. Centrum Zgody pod wodzą Niła Uszakowa zdobyła większość w wyborach samorządowych.

Tym razem nic ich nie powstrzymało przed przejęciem kierownictwa nad Rygą. „To prawda, że 65% naszych wyborców to osoby rosyjskojęzyczne”, przyznaje Nił Uszakow, który nie ukrywa tego, że jego partia ma wizerunek ugrupowania broniącego interesów tej mniejszości. Ale ten trzydziestosiedmioletni polityk pośpiesznie wyjaśnia, że 35% głosujących na nich to byli Łotysze i że te proporcje odzwierciedlają skład etniczny Rygi. 42% mieszkańców mówi po łotewsku, reszta po rosyjsku.

Symbol pojednania stolicy

Nił Uszakow został po raz pierwszy wybrany na prezydenta stolicy Łotwy cztery lata temu i stał się tym samym najmłodszym prezydentem miasta w kraju. Robi wrażenie młodego, poważnego przedsiębiorcy. Oczywiście, jest to wizerunek, nad którym intensywnie pracuje i dzięki któremu ma dobrą reputację profesjonalisty, który może godzinami mówić o projektach społecznych i o tym, jak go nurtują problemy mieszkańców, czym przekonuje do siebie swoich rozmówców. Ale oto dzwoni telefon. Nił Uszakow przeprasza, musi udzielić wywiadu radiu. Ton nagle się zmienia, zaczyna ostro krytykować łotewską partię Jedność.

Nił Uszakow jest wszędzie: w prasie, w telewizji, w Internecie, na portalach społecznościowych. Wydaje się być politykiem zatroskanym, wysportowanym, intelektualnym. Surowym i bezpośrednim. Jedynie koty łagodzą ten wizerunek, bo jest on też przyjacielem zwierząt. Nie ma więc co się dziwić, że jego dwa koty, Kuzia i Muris, mają założone konto na Twitterze, które relacjonuje ich leniwe dni.

Trzeba wziąć udział w jeszcze jednej inauguracji? Niły Uszakowa, który przeciął już niejedną wstęgę, ciągle to nie nuży. Ryga zakupiła sprzęt do topienia śniegu? Nił Uszakow koniecznie musi zasiąść jako pierwszy za jego kierownicą. Podczas imprezy Centrum Zgody przyszedł ubrany na sportowo, żeby pokazać, że szczególnie się nie różni od zwykłego obywatela. Ósmego marca rozdał tysiące róż kobietom pracującym w Urzędzie Miasta w Rydze. I, oczywiście, jeżeli pojawi się nowy problem, Nił Uszakow osobiście się nim zajmie, po uprzednim poinformowaniu o tym mediów.

Jednak ten były dziennikarz został nie tylko najpopularniejszym politykiem w mieście, ale też symbolem pojednania stolicy.

Apatryda

Był apatrydą – bo tak się mówi na osoby rosyjskojęzyczne, które nie otrzymały łotewskiego obywatelstwa po uzyskaniu niepodległości [w 1991 r.] – i został naturalizowany w wieku 23 lat. Lubi to podkreślać w swojej biografii. „Mój ojciec również był apatrydą, moja matka nadal nie jest obywatelem Łotwy, ta kwestia ma dla mnie bardzo osobisty wymiar”, napisał w tej sprawie.

Nie jest dla nikim tajemnicą, że Nił Uszakow jeździ regularnie do Moskwy i spotyka się z rosyjskimi elitami gospodarczymi i politycznymi. Kilka lat temu ujawniono jego korespondencję z Aleksandrem Hapiłowem, pracownikiem ambasady Rosji podejrzanym o szpiegostwo. Centrum Zgody nie ukrywa też, że utrzymuje ciepłe stosunki z Jedną Rosją, rządzącym ugrupowaniem w Moskwie.

„Z kim innym powinniśmy się spotykać? Nie ma alternatywy w Rosji”, odpowiada Nił Uszakow, wyliczając korzyści ze współpracy z tym krajem. „Moim celem jest rozreklamowanie Rygi i stworzenie korzystnego klimatu politycznego, skoro przyjeżdżają do nas turyści, pieniądze rosyjskich przedsiębiorców są u nas inwestowane, co jest miastu potrzebne”.

Z czego wynikają w takim razie skargi niektórych Łotyszy wobec tego rosyjskojęzycznego polityka? Oczywiście z „lojalności”. Ten termin często wraca w dyskusjach z etnicznymi Łotyszami. Nie ufają rosyjskim politykom, koniec kropka.

Język, emocje, historia

Prezydent miasta, który sam doskonale mówi po łotewsku, przyznaje, że znajomość języka łotewskiego jest konieczna dla osób rosyjskojęzycznych. Dlaczego więc potrzeba było referendum, aby rosyjski stał się drugim językiem urzędowym? Był to swego rodzaju rewanż, mówi, za wybory w 2011 r., kiedy to „łotewskie” partie zawarły sojusz, aby władzy nie przejęło Centrum Zgody, które uzyskało większość mandatów poselskich.

Nił Uszakow w podobny sposób traktuje emocje wywołane przez historię i radzieckie miejsca pamięci. Obecnie ważnym tematem dyskusji w Rydze jest przeniesienie pomnika symbolizującego „wyzwalających” żołnierzy radzieckich, do którego doszło zresztą w Tallinie, w Estonii, w 2007 r. Jego zdaniem ten pomnik symbolizuje tylko zwycięstwo nad nazizmem.

Jest godzina 19. Ratusz Rygi jest prawie pusty. Prezydenta miasta czeka jeszcze jedno spotkanie. Jego przeciwnicy podejrzewają, że jest to kolejne spotkanie agenta Kremla z mocodawcami z Moskwy. Jednak te podejrzenia wydają się coraz bardziej bezpodstawne. Nił Uszakow jest politykiem, którego nazwisko nigdy nie wypłynęło w żadnym skandalu. Przynajmniej na razie.