Dilema Veche : Czy Europa ma duszę?

Hugo De Greef : Tak, na pewno. Nazwa naszej organizacji – „Dusza dla Europy – A Soul for Europe" – była inspirowana przez Jacquesa Delorsa, który kiedyś powiedział: „potrzebujemy duszy dla Europy". Ja i moi koledzy z naszej organizacji uważamy, że my wszyscy, mieszkańcy Europy, uczestniczymy w tej samej kulturze, że splata nas wiele jednoczących nas więzi. I, szczególnie w obecnych czasach, dzielimy tego samego ducha. To jest serce Europy, które chcemy okazać w jego pełnej krasie. Jeśli chcemy trzymać się razem, to tym spoiwem będzie kultura. Innymi słowy „kultura tworzy obywateli".

Jak zdefiniowałby Pan kulturę europejską? Jakie są jej istotne cechy?

W najszerszym znaczeniu, kultura stanowi pewien stopień cywilizacji i zbiór wartości. Wartości te zostały przedstawione w ustępie preambuły traktatu lizbońskiego. Są integralną częścią kultury europejskiej. I to są właśnie te wartości, które Unia Europejska chce rozpowszechniać. Ale jeśli mnie pan pyta, co to znaczy – kultura europejska – w ścisłym tych słów znaczeniu, to nie wiem, co odpowiedzieć. Co to znaczy „europejski” w literaturze, w filmie, teatrze, tańcu, sztukach wizualnych? Widać tu wpływy wszelkiego rodzaju, zewsząd. To co jest specyficzne dla Europy, to poczucie odpowiedzialności ze strony organów państwowych, które wyraża się wspieraniem działalności kulturalnej i ochrony dziedzictwa kultury.

Czy obecny system finansowania w Belgii czy też w Unii Europejskiej, nie jest czasami skory do cenzurowania kreatywności?

Istnieją w Europie ogromne różnice dotyczące kwestii wspierania kultury

Jeśli chodzi o mój kraj, a zwłaszcza Flandrię, to mogę powiedzieć, że w ciągu ostatnich piętnastu lat, system finansowania ewoluował w sposób wręcz nadzwyczajny. Flandria jest regionem Europy z proporcjonalnie największą liczbą instytucji kulturalnych. Istnieje niezliczona ilość miejsc, w tym także w niewielkich miasteczkach, w których wytwory kultury mogą być wystawiane. Ale istnieją w Europie ogromne różnice dotyczące kwestii wspierania kultury.

Na przykład, trzy, cztery lata temu, odnotowano masowe zwolnienia w sektorze kultury w Holandii. Rozwiązano orkiestry filharmoniczne, zamknięto teatry, opery. Wydatki na kulturę zostały zmniejszone o 40%. W Hiszpanii cięcia były jeszcze bardziej drastyczne. To nie jest cenzura, ale efekty nie różnią się bardzo od tych, które ona powoduje, ponieważ szanse tworzenia są unicestwiane.

W dyskursie politycznym, często mówi się, zwłaszcza w czasach kryzysu, że wydatki na kulturę są zbyt wysokie. Czy kultura może być opłacalna?

Kultura kosztuje, ale jej uprawianie przynosi zyski

To zależy od punktu widzenia. Istnieją bardzo poważne badania wykazujące na to, że opłaca się inwestować w kulturę. Na przykład badania przeprowadzone kilka lat temu na wniosek Komisji Europejskiej w sprawie wpływu kultury na społeczeństwo, przyniosły zaskakujące rezultaty. Obroty sektora kultury okazują się wyższe niż przemysłu samochodowego. Prawie sześć milionów Europejczyków, około 3% ludności UE, pracuje w sektorze kultury. Wszystkie dane wskazują na to, że ma on bardzo istotne znaczenie. Kultura kosztuje, ale jej uprawianie przynosi zyski.

Poza tym pragmatycznym punktem widzenia, jaka jest idealistyczna wizja? W jaki sposób kultura może zmienić Europę?

Trudno jest teraz zaoferować idealistyczną wizję kultury. Gdy bezrobocie sięga niepokojąco wysokiego poziomu, powyżej 20%, jak to ma miejsce w Hiszpanii, gdy finansiści wyjaśniają posługując się bardzo dobitnymi argumentami, że euro jest w niebezpieczeństwie, to jest jasne, że priorytety są gdzie indziej. Ale myślę, że jest to oczywiste dla każdego, iż kultura daje poczucie przynależności.