Te środki zostały wypłacone w ramach szerszego projektu opiewającego na 48,5 mln euro, który ma na celu przekształcenie byłego obiektu wojskowego w międzynarodowy port lotniczy. Bruksela nie nadzoruje tej inwestycji, ponieważ suma pobrana z europejskiego regionalnego funduszu rozwoju jest zbyt mała. Całą kwotą zarządzają władze lokalne, które przekazały ją założonej przez siebie firmie, zobowiązując jednocześnie do przekazania prawa do dzierżawy lotniska polsko-izraelskiego biznesmana, który przyczynił się do przyznania tych środków.

Ośrodek w Szymanach stanowi tło dla toczącego się od siedmiu lat śledztwa w sprawie, w którą być może są uwikłani wysokiej rangi polscy urzędnicy i politycy. Jest on zlokalizowany w mało zaludnionym i borykającym się z problemami gospodarczymi województwie warmińsko-mazurskim. Najbliższe miasto średniej wielkości, Olsztyn, znajduje się 60 kilometrów stąd.

Otaczające lotnisko gęste lasy – największa atrakcja turystyczna regionu – są rezerwatem przyrody chronionym unijnym programem Natura 2000. Nie licząc jego mrocznej historii, lotnisko jest przykładem pokazującym, jak i gdzie nie należy nie wdrażać projektów infrastrukturalnych z unijnych pieniędzy.

W 2005 r. to małe lotnisko zarejestrowało zaledwie dwa przeloty międzynarodowe – jeden odlot i jeden przylot. Odnotowano również 151 odlotów i 152 przyloty krajowe. Port lotniczy ma zostać ukończony w tym roku. W lutym przedłużony pas był prawie gotowy, ale wybudowano zaledwie 10% nowego terminalu.

Ale nawet jeśli termin zostanie dotrzymany, pojawi się problem opłacalności. Pomysłodawcy twierdzą, że tylko w pierwszym roku funkcjonowania z lotniska skorzysta przynajmniej 100,000 pasażerów, a w 2035 r. ich liczba „przekroczy milion”.

Prawda jest taka, że aby osiągnąć opłacalność, lotnisko potrzebowałoby miliona pasażerów rocznie. Ten cel wydaje się jednak zbyt optymistyczny. Mariola Przewłocka, była dyrektorka lotniska, uważa, że jest to po prostu „niemożliwe”. Przewłocka zrezygnowała ze stanowiska po tym, jak w 2007 r. przekazała Parlamentowi Europejskiemu dowody na istnienie prowadzonego przez CIA programu wydawania więźniów w trybie nadzwyczajnym.

Obecnie spędza całe dnie w samotności w ogrodzonym domu w środku lasu, jakieś 8 km od najbliższego miasta, Szczytna. Jej jedynym towarzyszem jest wierny bulterier. Tymczasem Jerzy Kos, jej były szef i prezes zarządu lotnisku, został w 2004 r. porwany przez irackich bojowników w Bagdadzie, a następnie odbity po dramatycznej akcji przez oddział amerykańskich sił specjalnych Delta Force.

Jacek Krawczyk, były przewodniczący zarządu PLL LOT, uważa, że cały projekt nie ma najmniejszego sensu gospodarczego ani operacyjnego.„To ma być pomnik pokazujący, jak lokalne władze potrafiły wydać unijne pieniądze”, przyznał w rozmowie z Euobsever. „Tylko nie mogę pojąć, dlaczego na Boga chcą wybudować lotnisko w regionie, które nie ma żadnych szans na wykreowanie tak dużego popytu na transport lotniczy?”, dodał.

Krawczyk, który ma również licencję pilota linii lotniczych i jest sprawozdawcą ds. lotniczych Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, stwierdził, że gdański port lotniczy, na północ od Szyman, ma już dobre połączenia ze Skandynawią i innym częściami Europy Zachodniej i Południowej. Około osiem kilometrów od lotniska znajduje się Szczytno, w którym mieszka 20 000 osób. Miasto korzysta z tych samych funduszy regionalnych Unii Europejskiej, które współfinansują port lotniczy.

Środki pozwoliły wyremontować budynki, parki i zabytkowy zamek, co widać po tabliczkach, które widnieją na każdym z tych obiektów.

Najwyraźniej zapomniano o jedynym przystanku autobusowym w mieście, sładającym się z piaszczystego placu i drewnianej ławeczki. Mimo bezpośredniego udziału w projekcie, burmistrz miasta odmówiła odpowiedzi na pytania w sprawie gospodarczych przesłanek uruchomienia lotniska, prognoz dotyczących turystyki i możliwości powstania nowych miejsc pracy. Miasto znajduje się w miejscu strategicznym, między lotniskiem i ośrodkiem szkoleniowym służb wywiadowczych, w Starych Klejkutach, gdzie Amerykanie mieli torturować członków Al-Kaidy.

Polska jest państwem członkowskim, który w latach 2007-2013 otrzymał największe wsparcie na rozbudowę lotnisk (615,7 mln euro). Zasady dotyczące przyznawania dopłat z funduszy strukturalnych zostały ostatnio zrewidowane i projekty muszą teraz przechodzić zasadniczy przegląd, zanim unijne środki zostaną uruchomione. Pomoc z Brukseli musi się także wpisywać w strategię UE na rzecz tworzenia miejsc pracy i rozwoju gospodarczego do 2029 r.

Jednak w przypadku lotniska w Szymanach suma pochodząca z europejskich funduszy regionalnych znajduje się poniżej progu, przy którym jest wymagany odpowiedni monitoring. „Projekt rozpoczął się z opóźnieniem ze względu na trudności organizacyjne i formalne, które napotkały lokalne władze”, stwierdził przedstawiciel Komisji Europejskiej w rozmowie z portalem.

O lotnisku jest głośno w związku z aferą dotyczącą nielegalnego przerzucania (tajne loty w latach 2002-3) i torturowania więźniów CIA przez amerykańskie służby wywiadowcze w ramach wojny z terroryzmem. Polski rząd od samego początku zaprzecza, jakoby współpracował ze Stanami Zjednoczonymi przy tej operacji. Polska to jednak pierwsze państwo członkowskie UE, które Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał za współwinne udziału w prowadzonym przez CIA tajnym programie.