„W myśl doktryny państwa wielokulturowego – mówił Cameron na niedawnym międzynarodowym szczycie w sprawie bezpieczeństwa w Monachium – zachęcaliśmy w istocie różne kultury, by żyły odrębnym życiem, w oddzieleniu od siebie i od głównego nurtu społeczeństwa. Nie potrafiliśmy dać im przekonującej wizji społeczeństwa, do którego chciałyby należeć”. To z kolei, jak oświadczył brytyjski premier, doprowadziło do tego, że „niektórzy nie potrafią stawić czoła horrorowi przymusowych małżeństw”, to także jest głównym źródłem radykalizmu, który może przeradzać się w terroryzm.

Cameron stwierdził, że Wielka Brytania musi przyjąć doktrynę „muskularnego liberalizmu”, by egzekwować wartości takie jak równość, prawo i wolność słowa w całym, choć podzielonym na różne części, społeczeństwie. Ostrzegł ugrupowania muzułmańskie, że jeżeli nie poprą równych praw dla kobiet i nie będą promowały integracji, stracą dostęp do pieniędzy publicznych. Wszyscy osiedlający się w Wielkiej Brytanii muszą znać angielski, a w szkołach uczyć się będzie brytyjskiej kultury.

Moralny relatywizm to podzwonne dla cywilizacji

Wystąpienie Camerona zostało natychmiast skrytykowane przez laburzystowską opozycję i ugrupowania muzułmańskie jako prezentujące „uproszczone” podejście, a wielu komentatorów ubolewało, że miało ono miejsce tego samego dnia, w którym 3000 zwolenników skrajnie prawicowej Angielskiej Ligi Obrony zorganizowało swą największą jak dotąd demonstrację w Luton pod Londynem. Guardian cytuje uczestnika marszu, który oświadczył: „Jeżeli on [David Cameron] chce zacząć nas popierać, to świetnie”.

Witając przemówienie brytyjskiego premiera z zadowoleniem, The Times pisze, że wielokulturowe credo „tolerancji” nie jest już wystarczającą odpowiedzią na trudne czasy, w których żyjemy. „Hasło tolerancji zostało wykorzystane przez ekstremistów, a z połączenia niepewnej tożsamości i skrzywionej religijności zrodziły się zamachy 11 września, nawoływania do świętej wojny i kult terrorystów-męczenników. Jak powiedział osiemnastowieczny angielski filozof Burke, a co dzisiaj rozumie większość społeczeństwa, „wszystkim, co jest potrzebne, by zło zatriumfowało, jest by prawi ludzie nie zrobili nic, by je powstrzymać”.

„Doktryna wielokulturowości jest częścią szerszego europejskiego zjawiska – moralnego relatywizmu”, wtóruje Jonathan Sacks z dalszych stron londyńskiego dziennika. „Doktryna zdobyła znaczenie w wyniku refleksji nad Holokaustem. Twierdzono, że zajęcie stanowiska w kwestiach moralnych byłoby oznaką 'osobowości autorytarnej'. Osąd moralny postrzegano jako pierwszy krok na drodze ku fanatyzmowi. Ale moralny relatywizm to podzwonne dla cywilizacji”.

Miliony wersji konsumpcyjnego kapitalizmu 24 godziny na dobę

„Swym monachijskim przemówieniem [David Cameron] stanął w jednym szeregu z Angelą Merkel”, pomstuje felietonistka The Independent Yasmin Alibhai-Brown, dodając, że wypowiadanie się na użytek wewnętrzny na międzynarodowym szczycie to „skandal”. „Uznaję to, że nasze społeczeństwo jest wściekłe na tych brytyjskich muzułmanów, którzy podnoszą niekończące się żądania, są pełni gniewu i snują mordercze plany, albo wybierają życie w getcie. Jednak powszechne poczucie rozczarowania jest w istocie efektem rozwiązań wprowadzonych w życie przez obecny gabinet [takich jak głębokie cięcia budżetowe]”. „Tematu muzułmanów i imigrantów używa się, by odwrócić uwagę od chaosu, który funduje nam obecna niepopularna koalicja”.

Madeleine Bunting w Guardianie idzie jeszcze dalej: „Ze słów Camerona przebija tęsknota za silną tożsamością narodową oraz poczuciem wspólnych wartości. Jednak po dwóch dekadach indywidualizmu i globalizacji wszelkie rodzaje kolektywnej tożsamości zostały albo znacząco osłabione albo porzucone. Wiele z instytucji, które wyrażały lub zaszczepiały ducha narodowego, przeżywa dzisiaj swój upadek, czy mówimy o partiach politycznych, związkach zawodowych czy Kościołach chrześcijańskich. Materia życia instytucjonalnego, za pomocą której wyrażaliśmy wspólne wartości, została dzisiaj porzucona na rzecz jednostkowej wolności. 'Wizja społeczeństwa', o którą woła David Cameron, w istocie już dzisiaj istnieje – w milionach wersji konsumpcyjnego kapitalizmu 24 godziny na dobę, a promuje ona zachłanność”.