Bliski sojusz naszej części Europy z Ameryką, dotąd traktowany jako pewnik, przechodzi dziś najtrudniejszą próbę, podkreślają byli prezydenci, premierzy i ministrowie z krajów dawnego bloku wschodniego. Ostrzegają, że mniemanie wielu amerykańskich urzędników, iż „proatlantyckie nastawienie regionu, jego stabilność i dobrobyt będą trwały wiecznie”, jest przedwczesne. Korespondent Gazety Wyborczejw USA Marcin Bosacki zwraca uwagę, że sojusz ze Stanami zaczyna w Europie Środkowej tracić na popularności. Jedną z przyczyn może być budzące niepokój w Warszawie, Pradze i Wilnie zbliżenie między Waszyngtonem a Moskwą, coraz bardziej agresywna polityka władz rosyjskich, a także niepewna przyszłość tarczy antyrakietowej. „Nasze nadzieje, że stosunki się poprawią, a Moskwa w końcu zaakceptuje naszą całkowitą suwerenność i wstąpienie do NATO i UE, nie ziściły się. Zamiast tego Rosja znów jest siłą rewizjonistyczną, która chce osiągać XIX-wieczne cele za pomocą XXI-wiecznych metod...” – dają wyraz swoim obawom byli przywódcy.