Robienie podsumowań jest zawsze ryzykowne. Stavros Dimas, europejski komisarz ds. środowiska, podjął się tego zadania w Atenach w dniach 27 i 28 kwietnia w obecności elity ekspertów w dziedzinie bioróżnorodności. Ten bilans narzucał się nie tylko dlatego, że za kilka tygodni upływa mandat Komisji, lecz również dlatego, że przed siedmioma laty wspólnota międzynarodowa wyznaczyła sobie spotkanie w 2010 roku – czyli nieomal już jutro – aby ocenić postępy dokonane w dziedzinie walki z zanikaniem gatunków i degradacją ekosystemów obserwowaną na wszystkich kontynentach.

Ten cel został wyznaczony przez Narody Zjednoczone, ale Unia Europejska (UE) postanowiła być jeszcze bardziej ambitna, zobowiązując się „powstrzymać erozję bioróżnorodności do 2010 roku”. Ocena sporządzona przez Jacqueline McGlade, dyrektora wykonawczego Europejskiej Agencji Środowiska (EEA), pokazuje, że odrobina ostrożności zaoszczędziłaby dziś Europejczykom konieczności przyznania się do prawdziwej klęski. „Cel na rok 2010 nie zostanie osiągnięty, a europejska bioróżnorodność pozostaje bardzo mocno zagrożona” – potwierdziła McGlade.

Według danych zawartych w raporcie, który EEA ma zamiar wkrótce opublikować, od 40 do 70% gatunków ptaków i od 50 do 85% siedlisk, gdzie rozwija się europejska fauna i flora, znajduje się w „krytycznej sytuacji”.

Czy udało się przynajmniej spowolnić tempo, w jakim przyroda wymiera pod wpływem rozrostu miast, rozbudowy dróg i intensyfikacji rolnictwa? Dyskusja pozostaje otwarta.

„Od ery przedindustrialnej świat stracił połowę zasobów przyrodniczych, kolejne gatunki znikają w tempie 1% rocznie. W Europie proces ten zahamowało nieco wprowadzenie programu Natura 2000” – twierdzi Andrew Balmford, profesor z Uniwersytetu w Cambridge w Wielkiej Brytanii. Obejmując 25 tysięcy obszarów pokrywających 17% europejskiego terytorium, Natura 2000 stanowi pierwszą sieć stref chronionych na świecie. Ale to unijne okno wystawowe ma służyć przede wszystkim ochronie gatunków określanych jako „wyjątkowe”, nie zaś bioróżnorodności.

W 2006 roku UE przyjęła plan działania na rzecz ochrony bioróżnorodności. Nie poszło za tym jego wdrożenie. „Ten plan nie ma w ogóle obowiązującego charakteru, co jest jego wielką słabością. Nie ma co się łudzić, że bez groźby sankcji czy kar rządy oraz podmioty gospodarcze będą uwzględniać w swoich planach potrzebę ochrony bioróżnorodności” – zauważa Tony Long, przedstawiciel Światowego Funduszu na rzecz Przyrody (WWF).

„Zmiany klimatyczne i zagłada bioróżnorodności są ze sobą ściśle powiązane, oba te kryzysy należy traktować jako równie ważne” – oświadczył Stavros Dimas. Ekosystemy istotnie odgrywają ogromną rolę w regulacji klimatu. Eksperci szacują, że pochłaniają one połowę gazów cieplarnianych emitowanych przez człowieka.

W Atenach Komisja i naukowcy zaapelowali do Europejczyków o wzmożenie wysiłków i wyznaczenie sobie we wszystkich branżach– rolnictwie, przemyśle, zagospodarowaniu terenu, itd. – konkretnych celów, które pozwolą naprawdę powstrzymać niszczenie przyrody. Bruksela powinna niebawem uruchomić kampanię w celu uwrażliwienia na tę kwestię europejskich obywateli. Według sondażu wykonanego na zamówienie Komisji w 2007 roku 75% z nich nie znało znaczenia słowa bioróżnorodność.