Cover

„Walka o władzę nad kartelem gazowym”, takim tytułem Die Presse komentujeostatnie starcie między Kremlem a Komisją Europejską w sprawie [polityki energetycznej](http://ec.europa.eu/energy/observatory/gas/doc/qregam_2011_quarter1.pdf Internes). Urzędnicy UE przeprowadzili nadzwyczaj szczegółowe inspekcje w ponad dwudziestu spółkach gazowniczych w dziesięciu krajach Wspólnoty. Inspekcje te miały ujawnić, w jaki sposób Gazprom systematycznie narusza przepisy – w celu zablokowania dostępu mniejszym konkurentom – obowiązujące na wewnątrzeuropejskich rynkach.

„Zobaczyć, jak polscy inspektorzy KE zabierają komputer rosyjskiemu wiceprezesowi EuRoPol Gazu (w 48% należy do Gazpromu) Jurijowi Kałużskiemu... Bezcenne”, entuzjazmuje się rozmówca Gazety Wyborczej. Jeśli oskarżenia o manipulowanie rynkiem zostaną potwierdzone, to takie przedsiębiorstwa jak niemiecka RWE lub E.ON będą musiały zapłacić kary w wysokości około 10 % ich rocznych obrotów.

„Zależność Europy od Gazpromu rośnie”, martwi sięGW i ostrzega, że przed końcem tego roku ruszy Gazociąg Północny, którym Gazprom będzie zaopatrywał Niemcy, i że wkrótce, dzięki rurze South Stream, rosyjski potentat może „zamknąć wnyki monopolu rosyjskiego gazu w Europie Środkowej”. „Czyżby to było niespodzianką?”, dziwi się Die Presse. „Na razie jakakolwiek alternatywa jest zbyt kosztowna. Polityka klimatyczna zmusza do zamykania elektrowni węglowych, a katastrofa w Fukushimie ostudziła ‘renesans jądrowy’”.