Cover

„Rewolucja Palikotowa”, głosi nagłówek na okładceWprost opatrzonej zdjęciem trzech liderów Ruchu Palikota: właśnie Janusza Palikota, kontrowersyjnego założyciela partii, transseksualistki Anny Grodzkiej i gejowskiego działacza Roberta Biedronia. „Czy oni zmienią politykę, Kościół i Polaków?”, pyta warszawski tygodnik. Z pewnością mają takie plany. Już pierwsze posunięcie szefa tej nowej na politycznej scenie siły – wniosek o usunięcie katolickiego krzyża z sali obrad parlamentu – wywołał falę krytyki ze strony największych ugrupowań. Jak wynika z [sondażu](http:// http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10487634,Sondaz__GW___Zdecydowana_wiekszosc_Polakow_za_krzyzem.html) przeprowadzonego przez Gazetę Wyborczą, pomysł nie spodobał się też większości Polaków: przeciw opowiedziało się 71 % ankietowanych.

Janusz Palikot niespecjalnie się tym przejmuje. W wywiadzie dla Wprost zapewnia, że jego celem nie jest stworzenie „kolejnej partii”, lecz „dokonanie zmian”. „W polskim społeczeństwie nastąpi niesamowita transofrmacja, nawet jak my nie będziemy w żadnym rządzie, niczego nie zrealizujemy, bo nas przegłosują, to będzie oswajanie inności na gigantyczną skalę!”, mówi Palikot. Jego ruch, który osiągnął zaskakująco dobry wynikw niedawnych wyborach parlamentarnych, opowiada się między innymi za oddzieleniem Kościoła od państwa, finansowaniem zabiegów in vitro z budżetu, legalizacją marihuany i liberalizacją ustawy aborcyjnej. „Palikot nie tylko złapał nastrój polskiego społeczeństwa, czyli silny antyklerykalizm, lecz także wiatr wiejący od Zachodu i niosący zmiany”, uważa filozof i historyk idei Marcin Król.