„Mario Draghi odgrywa Świętego Mikołaja”, konstatuje La Tribune. 28 grudnia prezes Europejskiego Banku Centralnego (EBC) ogłosiłotwarcie trzyletniej linii kredytowej na ponad 489 miliardów euro. Ma ona służyć wsparciu 523 europejskich banków. Ta unikatowa operacja upubliczniona na początku grudnia, i nazwana „bazooką małego kalibru”, ma na celu „zapewnić płynność banków odpowiedzialnych za 75% finansów gospodarki strefy euro”, wyjaśnia francuski dziennik gospodarczy. Powinno to złagodzić skutki recesji oczekiwanej w 2012 r.

Adresatem działania EBC są przede wszystkim banki. To nie jest bezpośrednia odpowiedź na kwestie zobowiązań państw. Te środki finansowe mają ochronić europejskie gospodarki przed ‘niedoborem kredytów’. Tak wygląda reakcja na sytuację, w której banki nie udzielają sobie wzajemnie pożyczek, a jednocześnie umożliwiają instytucjom finansowym kontynuowanie wspierania gospodarki bez brania na siebie odpowiedzialności związanej z jej wskaźnikami płynności i związanych z tym zagrożeń. Pomimo zachęty ze strony EBC jest rzeczą mało prawdopodobną, by banki wykorzystały te fundusze do wykupywania obligacji, albo może i będą to czynić, ale w dawkach homeopatycznych i według zasady każdy po swojemu… Nadal więc pozostaje problem finansowania państw strefy euro. […] Ustanowienie się EBC jako pożyczkodawcy banków w sytuacjach ostatecznych ma charakter tymczasowego uśmierzenia niepokojów. Ale dopóki będzie dominowała niepewność co do finansowania zadłużenia państw, dopóty wytchnienie będzie krótkotrwałe...

Corriere della Sera podziela ten pogląd. Według dziennika „działanie EBC nie będzie spełniało roli panaceum ani dla przedsiębiorstw, ani dla finansów publicznych, ani też dla banków, przy najmniej we Włoszech”. Włoskie banki po prostu nie dysponują wystarczającymi rezerwami kapitału, aby jednocześnie udzielać nowych pożyczek i kupować włoskie papiery dłużne.

Natomiast Die Welt stwierdza z zadowoleniem, że „EBC udostępnił pół miliarda euro”. Dziennik ten podkreśla, że „nawet eksperci nie oczekiwali aż takich potrzeb” ze strony banków.

Niemieckie banki prywatne uważają zaś, iż ten trzyletni kredyt jest skokiem jakościowym – w sposób decydujący poprawia płynność europejskich finansów. To z kolei odciąża banki w trudnym okresie restrukturyzacji zasobów. Wraz z innymi środkami wspierającymi płynność, które zostały wprowadzone przez EBC na początku grudnia [jak obniżenie stóp procentowych do 1%], jest to istotny krok we właściwym kierunku, aby zażegnać niebezpieczeństwo braku kredytów w strefie euro.