Cover

Nowa Komisja Europejska będzie się składać z nieźle przygotowanych, lecz niespecjalnie barwnych polityków, a jej największą gwiazdą pozostanie José Manuel Barroso, pisze tygodnik Wprost. Tylko nieliczni obecni komisarze (Fin Ollie Rehn odpowiedzialny za rozszerzenie, Estończyk Siim Kallas ‒ administracja oraz Łotysz Andris Pielbags ‒ energia) mają szanse zachować swoje posady. Nowych będą miały duże kraje unijne: Niemcy, Wielka Brytania, Francja. W tej ostatniej za pewniaka uchodzi Michel Barnier ‒ zdaniem wielu idealny kandydat do objęcia fotela komisarza ds. rolnictwa. Prezydent Sarkozy ma jednak dla niego ambitniejsze zadanie; chciałby, aby Barnier otrzymał tekę cięższą gatunkowo, najlepiej resort rynku wewnętrznego albo konkurencji.

Niemcy w nowej komisji reprezentować będzie dotychczasowy premier Badenii-Wirtembergii ‒ Günther Oettinger. Ten polityk, znany ze swoich konserwatywnych poglądów, a także pomysłu wprowadzenia obowiązkowych testów z wiedzy o Niemczech dla imigrantów, nie jest bliskim współpracownikiem Angeli Merkel, co niemiecka prasa uznaje za przejaw lekceważenia unijnej polityki przez panią kanclerz. Przed dylematem stoją Brytyjczycy. Po fiasku kandydatury Tony’ego Blaira na unijnego prezydenta, forsują inną ‒ ministra spraw zagranicznych Davida Milibanda na stanowisko szefa wspólnotowej dyplomacji. Jeśli i to się nie uda, Miliband mógłby ostatecznie objąć tekę komisarza odpowiedzialnego za handel zagraniczny.

„Na razie jednak to wszystko wróżenie z fusów. Więcej będziemy wiedzieli dopiero po nominacjach na stanowiska tzw. prezydenta Unii i szefa dyplomacji”, podkreśla polski eurodeputowany Rafał Trzaskowski. Zaznacza przy tym, że decydującą rolę w obsadzie stanowisk w nowej Komisji będzie mieć Barroso.