Cover

Parlament Europejski postanowił17 lutego ocenić ustawy przyjęte ostatnio na Węgrzech, żeby stwierdzić, czy ich treść nie narusza europejskich wartości. Uchwała, przegłosowana przez eurodeputowanych lewicy, ekologów i liberałów wbrew opinii ich kolegów z prawicy, jest „policzkiem dla Orbána”, jak pisze w tytule Népszava. Według tego lewicowego dziennika:

Trzeba sobie zadać to pytanie, nawet jeśli uznalibyśmy za prawdziwą wersję rządu o lewicowo-liberalnym spisku, dlaczego zawsze brane są pod lupę Węgry? […] Nie wolno zapominać o tym, że przystępując do Unii, zgodziliśmy się szanować nie tylko prawo wspólnotowe, ale i demokratyczne wartości. […] Przyjęta uchwała nie niesie na razie za sobą żadnych skutków prawnych, parlament dał rządowi czas na działanie. Należałoby z tego skorzystać.

Z kolei Magyar Hirlap – co nie dziwi – krytykuje węgierskich europosłów socjalistów:

Jak to możliwe, że istnieje w Parlamencie Europejskim grupa komunistyczna? […] Są nie lepsi od nazistów. […] W żadnym innym kraju nie mieściłoby się w głowie zachowanie takie, jak węgierskich socjalistów. Na przykład kiedy nałożono sankcje na Austrię w czasach Haidera, szef austriackiej partii socjalistycznej wzywał do zaprzestania nagonki na jego kraj.