Cover

Herman Van Rompuy może wreszcie zrobić „prawdziwe entrée”, oznajmiaLe Soir. 11 lutego stały przewodniczący Rady Europejskiej zwołuje europejskich przywódców do Brukseli na nieformalny szczyt poświęcony sposobom ożywienia europejskiej gospodarki. Van Rompuy życzyłby sobie, aby UE ograniczyła wspólne cele i wyznaczała je przy uwzględnieniu „indywidualnej” sytuacji każdego kraju. Jego „plan bitwy” przewiduje też stworzenie finansowych zachęt dla państw będących „prymusami”, czyli dotrzymujących swoich zobowiązań, a oszczędzenie sankcji „złym uczniom”, takim jak Grecja, bo i tak trudno wprowadzić je w życie. No i wreszcie, były belgijski premier opowiada się za stworzeniem „gospodarczego rządu” Unii, aby lepiej koordynować politykę krajów członkowskich w obliczu kryzysu. „Ta koncepcja ‘rządu gospodarczego’ sprawi przyjemność Francji, która już od lat o to zabiega, ale nadaremnie”, podkreśla belgijski dziennik. „Natomiast inne kraje pozostają nieufne, w tym zwłaszcza Niemcy i Wielka Brytania”.