Cover

„Jedno słowo należy wykluczyć z debaty w sprawie emerytury w wieku 60 lat: słowo ‘tabu’”, ponieważ obejmuje ono „tych, którzy bronią postępu społecznego niczym prymitywne plemię rozpalone widokiem archaicznego bożka”, pisze Libération. W chwili gdy rząd rozpoczyna rozmowy ze związkami zawodowymi w sprawie reformy w tej dziedzinie, gazeta wraca do słów ministra pracy, który oświadczył, że trzeba „wpływać” na wiek kończenia aktywności zawodowej – ustalony w 1983 r. na 60 lat. Lewicowy dziennik ocenia, że podwyższenie progu emerytalnego „uderzy przede wszystkim w robotników i urzędników, którzy wciąż żyją krócej niż inni”. Natomiast konserwatywne Le Figaro przypomina, że Francja jest krajem, w którym obowiązuje najniższy wiek emerytalny w Europie. A na przykład w Szwecji i w Niemczech wynosi on 67 lat.