Cover

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że ustawa z 2004 r. dotycząca medycznie wspomaganej prokreacji „jest sprzeczna z poszanowaniem życia prywatnego i rodzinnego”, ponieważ nie pozwala na przedimplantacyjną diagnozę chorób genetycznych, pisze La Stampa, która zresztą myli w tytule na pierwszej stronie Trybunał w Strasburgu z Unią Europejską.

Tak Trybunał ustosunkował się do skargi pary Włochów, zdrowych nosicieli mukowiscydozy, którzy chcieli skorzystać z zapłodnienia in vitro po to, by móc ewentualnie wykryć obecność choroby w uzyskanych zarodkach. Ale odmówiono im zgody na tego rodzaju zapłodnienie, uzasadniając to tym, że włoskie prawo nie zalicza ich choroby do tych, które wymagają przedimplantacyjnej diagnozy.

Włoskiej parze pozostały dwa wyjścia – albo wyjazd za granicę, albo zajście kobiety w ciążę drogą naturalną i poddanie się aborcji w razie gdyby wykryto obecność choroby w płodzie, co już zrobili podczas poprzedniej ciąży. Trybunał wytknął zresztą prawodawcy ten brak spójności przepisów. Włoski rząd zapowiedział, że się od wyroku odwoła. Vladimiro Zagrebelsky, prawnik i były sędzia strasburskiego Trybunału powiedziałturyńskiej gazecie, że

większość krajów europejskich zezwala na stosowanie medycznie wspomaganej prokreacji po to, by uniknąć przenoszenia chorób genetycznych (tylko we Włoszech, w Austrii i w Szwajcarii jest to niedozwolone). Zakaz ten jest nierozsądny w kontekście prawodawstwa włoskiego i nieuzasadniony, biorąc pod uwagę tendencje, jakie obserwujemy w Europie. Zaciążył on niesłusznie na prawie pary do poszanowania osobistych i rodzinnych wyborów. […] To kwestia, o której powinny rozstrzygać indywidualne wybory (nierezygnowanie z chęci posiadania zdrowego dziecka) i lekarze wykorzystujący w sposób odpowiedzialny i jak najroztropniej wyniki badań naukowych oraz postęp w ludzkiej wiedzy i możliwościach człowieka.

„Trybunał nie uwierzył w szczerość argumentów rządu włoskiego o eugenice, zdrowiu kobiety i sumieniu lekarzy”, komentujewarszawska Gazeta Wyborcza. Dziennik podkreśla, że wyrok Trybunału zaważy na przygotowywanych projektach ustaw o zapłodnieniu in vitro:

oba projekty, niewniesione jeszcze do Sejmu, dopuszczają stosowanie zapłodnienia in vitro wyłącznie w celu leczenia niepłodności. A zatem wykluczają możliwość, by osoby płodne – które mają uzasadniony powód, by się obawiać, że ich dziecko będzie dotknięte ciężką chorobą genetyczną – mogły wybrać zdrowy zarodek, korzystając z metody in vitro. Wyroki Trybunału w Strasburgu dotyczą tylko zaskarżonego państwa. Ale ustanawiają standard, który obowiązuje we wszystkich krajach Rady Europy […] To znaczy, że jeśli Polska przyjmie prawo o zapłodnieniu in vitro, powinno ono uwzględniać wczorajszy wyrok Trybunału.