Cover

„Włoscy piłkarze: klęska i hańba”, woła wielkim głosem ze swej pierwszej strony Corriere della Sera. Po tym, jak z turnieju niespodziewanie odpadli Francuzi – finaliści z mistrzostw świata w Niemczech – do domu wracają obrońcy trofeum. Ani razu nie udało im się wygrać. To „milionerzy o nogach z galarety”, włoska prasa jest dla swoich piłkarzy bezlitosna. W całej barwnej historii występów Azzurichna mundialu tegoroczny był najgorszy. Na dobitek wczorajsza porażka ze Słowacją (2:3) to woda na młyn separatystycznego ugrupowania Liga Północna, które patrzy na reprezentację krzywo, bo dla niej to symbol narodowej jedności. Minister Roberto Calderoli winą za porażkę obciąża „chory system”, który pozwolił w tym roku zwyciężyć Interowi Mediolan w finale Ligi Mistrzów bez ani jednego Włocha w podstawowym składzie. „Powinniśmy zmusić nasze drużyny, by zatrudniały piłkarzy z Włoch”, przekonuje Calderoli.