Europejski Trybunał Sprawiedliwości zacznie dzisiaj rozpatrywać zastrzeżenia wniesione przez irlandzkiego posła do parlamentu Thomasa Pringle’a dotyczące ratyfikacji traktatu w sprawie Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (EMS), donosi Irish Times.

W czerwcu Pringle argumentował w irlandzkich sądach, że traktat EMS, który dysponuje funduszem 500 miliardów euro na rzecz pomocy krajom i bankom strefy euro, narusza zarówno irlandzką konstytucję, jak i prawodawstwo Unii Europejskiej. Chociaż w lipcu Sąd Najwyższy Irlandii odmówił wydania nakazu powstrzymującego ratyfikację traktatu przez władze w Dublinie, to jednak przekazał szereg kwestii do rozpatrzenia przez Trybunał w Luksemburgu.

EUobserver zauważa, że cierpiąca na brak gotówki Irlandia ma funduszowi powołanemu do życia 8 października zapłacić pierwszą ratę w wysokości 500 mln euro.

Jeśli sędziowie UE podejmą decyzję odrzucającą zapisy traktatu, jego ratyfikacja i wszelkie płatności na rzecz EMS zostaną uznane za nielegalne. Trybunał UE działa tutaj w trybie przyspieszonym, aby ‘usunąć niepewności’ w kwestii ‘stabilności finansowej w strefie euro’, a eksperci oczekują, że wypowie się przeciwko Pringle’owi.

Jak donosi brukselski portal prasowy, EMS „drażni” opinię publiczną w Irlandii. Rząd Zielonej Wyspy od dawna starał się o to, by 64 miliardów euro funduszy na ratowanie zadłużonych banków zostało częściowo pokrytych przez europejski fundusz, ale ‒

jastrzębie strefy euro, takie jak Niemcy i Finlandia, stwierdziły, że nie mogą pomóc w łataniu starych bankowych długów – co jest głównych problemem Irlandzkiego skarbu państwa.