„Salonta – miejsce, w którym można zmierzyć puls migracji”, pisze w tytule Evenimentul Zilei, ciesząc się z przychylnego przyjęcia filmu „Morgen”, który miał swoją światową premierę 7 sierpnia na 63. Festiwalu filmowym w Locarno (w Szwajcarii). To pierwszy film długometrażowy rumuńskiego reżysera Mariana Crişana, nakręcony w koprodukcji francusko-rumuńsko-węgierskiej. Jest opowieścią o przyjaźni – Rumun z Salonty (to w pobliżu granicy z Węgrami) uratował przed niechybnym utopieniem się w rzece pewnego Kurda. Tak się wszystko zaczęło. Kurd marzy jedynie o tym, żeby wyjechać do Niemiec, aby spotkać się z synem, jego wybawca gości go w swoim rodzinnym domu i powtarza mu, że przecież może wyjechać „morgen” – po niemiecku „jutro”.