Cover

„Ostatni raz możemy dostać z Unii bardzo duże pieniądze”, pisze warszawski dziennik przed rozpoczęciem posiedzenia Rady Europejskiej, które ma doprowadzić do porozumienia w sprawie budżetu UE na siedem najbliższych lat. Jakie będą wyniki szczytu nikt tego nie wie.

Ofertę kompromisu, jaką przewodniczący Herman Van Rompuy wyłoży na stół – wdzięcznie nazywaną przez brukselskich dyplomatów „budżetową łodzią podwodną” – przewodniczący trzyma na razie pod wodą, by nie pozwolić na jej storpedowanie na początku szczytu. Poprzednia propozycja Van Rompuya z listopada 2012 r. dawała Polsce 72,4 mld euro, obecnie premier Donald Tusk ma nadzieję wynegocjować 300 mld zł, czyli 71,8 mld euro po kursie z 6 lutego.