Prasa z Wielkiego Księstwa, dotknięta do żywego krytyką ze strony Nicolasa Sarkozy’ego, który zasugerował luksemburskiej komisarz Viviane Reding, aby przyjęła Romów w swoim kraju, nie pozostaje mu dłużna. W ocenie La Voix du Luxembourg „prezydent i jego świta nie wyściubiają już nosa poza bulwar śmieszności”, a „Francja może posunąć się nawet jeszcze dalej w swojej ucieczce do przodu w nadęte deklaracje”. Jak dodaje gazeta, „z niejednego powodu ta polemika jest użyteczna dla prezydenckiej większości [we Francji]. Po pierwsze odsuwa ona wiele gorących tematów (koszty związane z rozpoczęciem roku szkolnego, przyjęcie ustawy o burce, reforma systemu emerytalnego…) z czołówek gazet i z komentarzy analityków na dalszy plan. Ale nie jest pewne, czy będzie to dużo kosztować rządzącą większość przy okazji następnych ważnych wyborów we Francji – prezydenckich w 2012 r. Można iść o zakład, że wszyscy ci ludzie nie będą teraz potrafili zainteresować się prawdziwymi tematami: rozwiązaniem kryzysu i rolą Unii Europejskiej na arenie międzynarodowej”.