W rozgrywkach eliminacyjnych do Mistrzostw Świata w piłce nożnej 22 marca odbędą się w Europie dwa mecze wywołujące duże napięcie polityczne, choć z bardzo różnych powodów.

Spotkanie Węgier z Rumunią w Budapeszcie odbywać się będzie „za zamkniętą bramą”, jak to ujął w tytule Népszabadság. Kara nałożona przez FIFA po towarzyskim meczu między Węgrami a Izraelem rozegranym 15 sierpnia, w którym węgierscy zwolennicy wznosili antysemickie okrzyki, takie były też slogany na transparentach.

Policja w stanie najwyższej gotowości będzie śledzić to spotkanie między dwoma sąsiednimi krajami, które obecnie mają napięte stosunki w związku z kwestią mniejszości węgierskiej w Rumunii. „Ultrasi” i skrajnie prawicowa partia Jobbik przygotowały z tej okazji koncerty kapel skinheadów oraz „narodowego rocka”.

W Zagrzebiu natomiast przyczyną niepokoju organizatorów są nieprzerwane waśnie między Chorwacją a Serbią. Od czasu rozpadu Jugosławii, który zaczął się od zamieszek w trakcie meczu pomiędzy Dinamo Zagrzeb i Crvena Zvezda [Czerwona Gwiazda] Belgrad w 1990 r. , stadiony stały się areną starć między kibicami obu krajów. Napięcia na linii Zagrzeb – Belgrad odżyły niedawno po uniewinnieniu chorwackiego generała Ante Gotoviny przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii.

Podczas gdy tabloid 24 Sata ukazał się w kolorze chorwackiej flagi, głosząc „Bądźmy dumni”, stolica tego państwa „jest w stanie oblężenia”, pisze jego bratnia gazeta Jutarnji list: około 1500 lokalnych policjantów zostało zmobilizowanych na mecz, wspierani są przez serbskich kolegów mających duże doświadczeniem w walce z ekstremistami. Już karane przez instancje międzynarodowej piłki nożnej za przemoc na stadionach, organizacje piłkarskie Chorwacji i Serbii postanowiły nie organizować przejazdów dla kibiców, aby w ten sposób uniknąć przepełnienia.

Chorwacka policja ostrzega, że gra może być przerwana w dowolnym momencie, jeśli przeciwko Serbom wznoszone będą nacjonalistyczne okrzyki. Taka ewentualność zaszkodzi przede wszystkim zespołowi Chorwacji, który (wraz z Belgią) zajmuje pierwsze miejsce w swojej grupie, przypomina raz jeszcze chorwacki dziennik.