Cover

Czy, jak się tego obawiano od wielu miesięcy, następną po Cyprze ofiarą kryzysu bankowego będzie Słowenia? Nawet jeśli sytuacja banków tego kraju jest rzeczywiście niepokojąca, „OECD i Komisja Europejska zachowują optymizm” wobec zdolności Lublany do samodzielnego rozwiązania tego problemu. Tak w każdym razie twierdzi w tytule dziennik Večer, i to pomimo prognozowanego spadku o 21% w 2013 r. Dziennik z Mariboru ujmuje to w sposób następujący:

Słowenia nie potrzebuje pilnej pomocy ze strony strefy euro, ale musi wreszcie, jak na to nalegają autorzy raportu OECD o sytuacji gospodarczej w Słowenii, przeprowadzić odpowiednie reformy strukturalne. O ile pierwszy raport tej organizacji w sprawie Słowenii opublikowany w 2011 r. skupiał się na edukacji, o tyle ostatni zajmuje się systemem bankowym i restrukturyzacją państwa opiekuńczego.

Mniej optymistyczny Financial Times nie waha się czynić porównań z Cyprem, gdy pisze, że

problemy Słowenii wynikają z jej rozchwianego sektora bankowego. Były kraj komunistyczny nigdy w pełni nie sprywatyzował swoich banków. Te z kolei podejmowały nadmierne ryzyko i preferencyjnie traktowały inne spółki z kapitałem państwowym. Recesja ujawniła bliskie związki między polityką i bankami. Toksyczne kredyty sięgają 14% bankowych zasobów, co stanowi równowartość 7 miliardów euro. [...] Premier Alenka Bratušek z uporem twierdzi, że porównanie z Cyprem jest niesprawiedliwe. Ma rację, wartość słoweńskiego sektora bankowego jest 1,4 raza większa od PKB kraju [...], podczas gdy na Cyprze banki warte były siedem razy tyle co PKB. Dług Słowenii jest wysoki, ale znacznie niższy aniżeli na wyspie.

Pośród „gospodarek niewielkich krajów osłabionych przez kryzys”, takich jak Malta, Łotwa i Luksemburg, porównywanych przez szwajcarski dziennik Le Temps, „najpilniejszy jest przypadek Słowenii”:

W wyniku kryzysu na Cyprze, koszty spłacania słoweńskich obligacji skarbowych wzrosły do 28 marca o prawie 7%. Od teraz do czerwca kraj będzie potrzebował prawie 1 mld euro w celu terminowego spłacenia kredytów. [...] Pod kierunkiem Alenki Bratušek nowy rząd wziął się dziarsko za problemy sektora bankowego. Zapowiedział rekapitalizację banków, jak również stworzenie „złego banku”, który przejmie toksyczne długi szacowane na 7 miliardów euro. Zacznie on swoją działalność w czerwcu.