Wysokie ryzyko prania pieniędzy, błędy w ewidencji bankowej, brakujące dane dotyczące tożsamości i niejasna dokumentacja klientów to typowe dla cypryjskiego sektora bankowego mankamenty. Takie wnioski wypływają z przedwcześnie ujawnionego raportu UE. Mogą one wpłynąć na warunki pakietu pomocowego opiewającego na sumę 2 mld euro, finansowanego przez podatników.

Na wniosek ministrów finansów strefy euro, MONEYVAL, organizacja monitorująca UE, oraz amerykańska firma księgowa Deloitte zbadały działalność sześciu cypryjskich banków i ich największych klientów. Na tej podstawie w kwietniu opracowały raport.

Ujawniona wersja podsumowania tego raportu, opublikowana podczas weekendu przez cypryjską stronę Stockwatch, wykazuje, że 58 procent klientów jednego banku stwarzało „wysokie ryzyko” prania pieniędzy, a prawie jedna trzecia ewidencji wszystkich deponentów bankowych zawierała błędy.

Inne ustalenia sugerują, że ewidencjonowane informacje dotyczące 27 procent deponentów i 11 procent kredytobiorców zawierały „nieścisłości na temat klienta i korzystającego właściciela”, że tożsamość klientów była niejasna w 75 procentach międzynarodowych spraw gospodarczych, i że właściwe kontrole tożsamości „kompleksowych” struktur przeprowadzono tylko w 9 procentach wszystkich przypadków.

EUObserver zapytuje, czy banki cypryjskie skutecznie monitorują tych, których sprawy prowadzą, skoro ‒

w okresie od 2008 do 2012 r. [...] przeprowadziły zaledwie cztery wewnętrzne kontrole dotyczące ewentualnego prania pieniędzy. Zgłosiły cypryjskim władzom zero „podejrzanych transakcji” w latach 2008‒2010, jedną w 2011 r. i „kilka” w 2012 r. Ale Deloitte zidentyfikować 29 takich operacji w ostatnich 12 miesiącach.

Strona twierdzi, że raport „zadaje kłam cypryjskim dyplomatom i politykom, którzy mówili mediom w ostatnich miesiącach, że wyspa spełnia międzynarodowe standardy”, a także wskazuje na potencjalny problem dla niemieckiej kanclerz Angeli Merkel, która obiecała oczyszczenie Cypru, gdy niemieccy parlamentarzyści zatwierdzali pakiet pomocowy UE.

EUObserver cytuje anonimowego dyplomatę, który odnosząc się do wrześniowych wyborów, stwierdził, że jeżeli Niemcy zobaczą ten raport, to zapewne powiedzą: „Nie dałbym moich pieniędzy dla takiego kraju”.