„Belg kieruje rzeziami i gwałtami na ‘niewiernych’ w Syrii”, pisze w tytule De Standaard po odkryciu w sieci filmu wideo z marca tego roku przedstawiającego grupę dżihadystów – z których część mówi po flamandzku – ścinających głowę mężczyźnie, prawdopodobnie szyicie. Według gazety „egzekucja może mieć związek z osobą Hussaina Eloussakiego, dwudziestodwuletniego pielęgniarza z Vilvorde [koło Brukseli] zajmującego się osobami niepełnosprawnymi”.

Zapisy podsłuchów telefonicznych i przesłuchań osób powracających z wojny w Syrii, do których dotarła gazeta De Morgen, dowodzą, że w okolicach Aleppo działa grupa 35–40 Belgów. Dowodzi nimi Hussain Eloussaki, który wyjechał do Syrii we wrześniu ubiegłego roku. W rozmowie telefonicznej z bratem Abdelouafim […] opowiada, jak ściął komuś głowę i jak zgwałcił wspólnie z innymi 30 kobiet.

Gazeta zauważa, że większość Belgów spośród 600–700 europejskich bojowników walczących w Syrii jest „bardziej lub mniej powiązana z Sharia4Belgium” […] Współwinnym egzekucji grozi w naszym kraju kara dożywocia”.

W komentarzu De Morgen zatytułowanym „Nasi chłopcy w Syrii” Yves Desmet oburza się na „banalizowanie zła”, jakiego dopuszczają się bojownicy.

Jak doszło w tych chłopakach do takiej przemiany? […] Z pariasów w kraju, który ich nie chciał, przeistoczyli się w bohaterów świętej wojny. Nic dziwnego – ale to kiepska pociecha – że większość z nich już wcale nie chce [do Belgii] wrócić.