W swoim memorandum holenderski rząd koalicyjny stwierdził, że „Holandia jest przekonana, iż czasy ‘coraz ściślejszej unii’ w każdym możliwym obszarze polityki są już za nami”, donosi EUobserver. Według tej internetowej strony prasowej wspomniane memorandum „wyraża opinię, że unijny slogan powinien brzmieć: „europejski tam, gdzie to konieczne, krajowy, gdzie to tylko możliwe”. Powiada też, że

istnieje „silna potrzeba” wspólnych działań UE w sprawach najważniejszych, takich jak zarządzanie gospodarcze, migracje i obrona. Ale zauważa również, że przegląd unijnych uprawnień przez ministra spraw zagranicznych, Fransa Timmermansa, wskazuje na równie ważną potrzebę „stworzenia Unii Europejskiej, który będzie skromniejsza, bardziej trzeźwa”.

Sheila Sitalsing z De Volkskrant nie podziela tego stanowiska –

Na rządowej liście figurują mleko i owoce w szkołach. Jest to istotna kwestia. Ponieważ indoktrynacja uczniów za pomocą bezpłatnych jabłek jest rażącym atakiem na suwerenne państwa narodowe, ale to nie ma nic wspólnego z podstawowymi wyobrażeniami na temat Europy czy też wycofaniu jej z niektórych obszarów polityki. [...] Państwa członkowskie UE mogą zgodzić się na to, iż nie powinny nawzajem ingerować w swoje systemy podatkowe, ale jeśli następnie upoważniają Olliego Rehna do podejmowania gospodarczo ograniczających „zaleceń politycznych”, [... ] to one przecież bezpośrednio wpływają na system podatkowy. [...] Rząd dał prezent publiczności, rzucił ochłapy, aby uspokoić eurosceptyków.