„Rosja chce integracji z Unią”, pisze dzisiejsza Rzeczpospolita, a nawiązuje do listu rosyjskiego premiera Władimira Putina, który to list ukazał się na łamach niemieckiego Süddeutsche Zeitung. Putin nakreślił w nim ambitną wizję „harmonijnej wspólnoty gospodarczej od Lizbony po Władywostok”. Wizja ta zakłada utworzenie na całym tym obszarze strefy wolnego handlu oraz zacieśnienie współpracy gospodarczej między Unią a Rosją. Aby marzenie to nabrało realnych kształtów, zaznacza rosyjski przywódca, spełnionych musi zostać kilka warunków. Po pierwsze, jego kraj powinien zostać przyjęty do Światowej Organizacji Handlu (WTO – Unia już zgodziła się na to członkostwo, ale nie wiadomo, czy Gruzja nie postawi weta). Po drugie, konieczne jest zniesienie wiz pomiędzy Rosją i UE oraz szeroka współpraca w sferach: naukowej, technicznej i energetycznej. „Ten plan jest prawdziwym zwrotem w myśleniu Putina”, cieszy się Cornelius Ochmann, ekspert Fundacji Bertelsmanna, i przypomina, że dotychczas ten sam Putin był raczej zwolennikiem bliskich więzi gospodarczych z państwami azjatyckimi i byłymi republikami radzieckimi. Mniej optymistycznie podchodzi do propozycji szefa rosyjskiego rządu Arkady Moshes z Fińskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych. „Putin liczy, że Unia nagnie swoje zasady dla dobra współpracy z Rosją, ale to nierealistyczne”. Mimo to, Moshes widzi dobry znak w tym, że po raz pierwszy Rosja zaczyna traktować Unię jako całość.