„Przełom energetyczny”, który rozpoczął się w Niemczech w 2000 r., może zaowocować w 2014 r. wzrostem cen prądu dla odbiorców indywidualnych, niepokoi się Süddeutsche Zeitung w przeddzień ogłoszenia raportu Komisji Federalnej ds. Monopoli, która zajęła się sprawą przejścia do energii odnawialnych. Dziennik szacuje, że gospodarstwa domowe będą musiały płacić rocznie za prąd o 40 euro więcej niż do tej pory, mimo że „cena prądu na giełdzie od dawna nie była tak niska”.

Ta paradoksalna sytuacja spowodowana jest tym, że część opłat idzie na sfinansowanie „przełomu energetycznego”. Jak wyjaśnia dziennik, „na skutek wzrostu podaży energii spadły jej ceny na giełdzie”. Ale ponieważ jej dostawcy muszą płacić producentom zielonej energii ustaloną cenę, przerzucają różnicę między nią a tą rynkową na klientów, [żeby na tym nie stracić]. „Im bardziej spada kurs energii elektrycznej, tym bardziej wzrasta opłata dla klientów”.

Według Süddeutsche Zeitung jest to „absurdalny” model, coraz częściej kwestionowany w Niemczech. Der Spiegel poświęca w tym tygodniu swój raport „widmu energii”, które może stanowić zagrożenie dla polityki zmian energetycznych. Aż tak duże, że kanclerz Angela Merkel zapowiedziała już nowelizację ustawy z 2000 r. po wyborach 22 września, a jej socjaldemokratyczny przeciwnik Peer Steinbrück nazwał jej sposób rządzenia „żałosnym”, przypomina Der Spiegel.