Istnieje ryzyko, że niemiecki rząd odrzuci porozumienie o wolnym handlu wynegocjowanym między Unią Europejską a Kanadą, ponieważ obawia się on, że „zagraniczne firmy będą miały zbyt dużo do powiedzenia”, [jak twierdzi Cerstin Gammelin] w Sueddeutsche Zeitung. Według korespondentki ds. europejskich monachijskiego dziennika

europejscy i niemieccy dyplomaci potwierdzili, że rząd nie będzie mógł podpisać porozumienie „w obecnej formie”. Niemcy byłyby skłonne parafować tekst, gdyby nie rozdział dotyczący zabezpieczenia inwestycji, uważany za problematyczny.

Zdaniem Sueddeutsche Zeitung podpisanie transatlantyckiej umowy o wolnym handlu (TTIP) ze Stanami Zjednoczonymi jest uzależnione od przyjęcia CETA przez 28 państw członkowskich.

„Porozumienie z Kanadą jest testem dla traktatu z USA”, twierdzi wysoki urzędnik Komisji Europejskiej. Jeżeli traktat z Kanadą zostanie odrzucony, „ten ze Stanami Zjednoczonymi też okaże się martwy”.

Berlin regularnie się sprzeciwiał klauzulom dotyczącym zabezpieczenia inwestycji, które są negocjowane w ramach porozumień CETA i TTIP z Kanadą i Stanami Zjednoczonymi.

Jednakże kanclerz Niemiec Angela Merkel zadeklarowała, że nie sprzeciwia się samej idei porozumienia o wolnym handlu z USA.

W niektórych państwach członkowskich istnieje konflikt dotyczący podjętych środków prawnych celem zabezpieczenia inwestycji w krajach, których porozumienie będzie obowiązywało. Te środki były generalnie przyjmowane w ramach porozumienia z Kanadą, podczas gdy były odrzucane przy negocjacji traktatu z USA. […] Niemiecki minister gospodarki, Sigmar Gabriel, także oznajmił, że uważa specyficzną ochronę prawną dla inwestorów amerykańskich za niepotrzebną. A jednak nie zostało nigdzie nadmienione, że państwa członkowskie domagają się od Komisji, aby wynegocjowała klauzule tego typu i aby je zawarła w traktacie z Kanadą.

Te klauzule dotyczące ochrony inwestycji są nazywane investor-state dispute settlement (ISDS) mechanism. Zwolennicy tych regulacji utrzymują, że powinny one być niezbędne dla wszystkich inwestycji bilateralnych w ramach traktatów tego typu. Przeciwnicy twierdzą, że te zabezpieczenia dawałyby firmom możliwość składania pozwów przeciwko państwom i omijania przepisów.