Al-Kaida porywa obywateli krajów europejskich, ponieważ ich rządy są najbardziej skłonne do płacenia okupów za zakładników – takie wnioski płyną z dochodzenia dziennika The New York Times. Wywiady przeprowadzone z byłymi zakładnikami, negocjatorami, dyplomatami i urzędnikami państwowymi w całej Europie, Afryce i na Bliskim Wschodzie, skłaniają gazetę do twierdzenia, że —

od 2008 r. al-Kaida i podmioty bezpośrednio z nią związane zarobiły na porwaniach co najmniej 125 milionów dolarów, z czego 66 milionów dolarów wpłynęło na ich konta tylko w ubiegłym roku. [...] Gro tych środków zostało przekazanych przez rządy europejskie za pomocą sieci pośredników, a czasami pod przykrywką pomocy rozwojowej.

Natomiast, jak pisze gazeta, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania odmawiały zapłaty okupu i z tej też przyczyny, „podczas gdy dziesiątki Europejczyków odzyskało wolność bez uszczerbka na zdrowiu, niewielu porwanych obywateli amerykańskich i brytyjskich zdołało ujść z życiem”. Brat Edwina Dyera, Brytyjczyka zamordowanego przez porywaczy w Mali, powiedział gazecie, że dla każdego Anglika złapanego przez al-Kaidę „paszport Zjednoczonego Królestwa jest w istocie aktem zgonu”.

Porwania traktowane jako działalność gospodarcza są coraz bardziej wyrafinowane. W ostatniej dekadzie al-Kaida stworzyła filie w północnej Afryce, w Jemenie i Somalii. Ich działania prowadzone są wedle tego samego schematu i koordynowane z Pakistanu, co ma zminimalizować ryzyko. Grupy te zlecają porwania lokalnym grupom przestępczym, które pracują „za prowizję”. Jak podkreśla gazeta, działalność ta stała się niezwykle lukratywna –

Podczas gdy w 2003 r. porywacze otrzymywali około 200 000 dolarów za zakładnika, teraz dostają za uwolnienie jednej osoby do 10 milionów dolarów. Zastępca głównego dowódcy al-Kaidy przyznał, że wpływy z porwań stanowią połowę przychodów operacyjnych organizacji.

Kilku wyższych rangą dyplomatów, z którymi rozmawiał New York Times przyznaje, że kwestia porwań dokonywanych przez al-Kaidę stawia rządy wobec —

dramatycznego wyboru: ulec żądaniom terrorystów czy też pozwolić, by niewinni ludzie zostali publicznie zabici, często w okrutny sposób. Niemniej jednak fakt, że kraje europejskie oraz ich pośrednicy dalej wypłacają odszkodowania sprawia, że błędne koło się zamyka.