Cover

Rosja odpowiedziała na sankcje nałożone w związku z kryzysem na Ukrainie wprowadzeniem zakazu importu żywności z Unii Europejskiej i USA, co może kosztować szkockich eksporterów 63 mln euro i spowodować pustki na sklepowych półkach w wielu rosyjskich miastach, pisze The Scotsman.

Poparcie dla sankcji jest powszechne, mimo że ucierpią na nich szkoccy eksporterzy produktów mlecznych, jajek, ryb i owoców morza, jak również owoców, warzyw i zbóż. „Zdajemy sobie sprawę, że to poważny problem geopolityczny”, mówi przedstawiciel szkockiego przemysłu rybołówczego dodając, że „jeśli Rosja chce rozwiązać ten międzynarodowy spór, musi usiąść do negocjacyjnego stołu”.

Dziennik zauważa, że najbardziej dotkliwe konsekwencje rosyjskiego embarga odczują przede wszystkimi sami Rosjanie –

Rosja jest mocno uzależniona od importu produktów żywnościowych – głównie z Zachodu – dotyczy to zwłaszcza największych i najlepiej prosperujących aglomeracji, takich jak Moskwa. […] Zakaz dotknie mieszkańców stolicy i innych wielkich miast, gdzie około 60-70% żywności dostępnej na rynku pochodzi z importu.