Trzy brytyjskie gazety prezentują odmienne interpretacje badania o imigracji przygotowanego przez Economic Journal. Debata imigracyjna rozgorzała z nową siłą po ogłoszeniu przez rząd planów ograniczenia prawa unijnych obywateli do pracy w Wielkiej Brytanii, co doprowadziło do rezygnacji ministra spraw wewnętrznych.

„W latach 2000-2011 wkład netto europejskich migrantów w brytyjskie finanse wyniósł 20 mld funtów (25 mld euro)”, pisze The Guardian. Według centrolewicowego dziennika badacze z University College dowiedli w swoim opracowaniu, że „Wielka Brytania odniosła unikalny na skalę światową sukces, większy nawet niż Niemcy, jeśli chodzi o przyciąganie wysoko wykwalifikowanych i dobrze wykształconych imigrantów z Europy”.

Bardziej krytyczny jest konserwatywny The Daily Telegraph, który argumentuje, że z badania wynika, iż w latach 1995-2011 imigranci zapewnili brytyjskiej gospodarce impuls wart 4,4 mld funtów (5,6 mld euro). Dziennik twierdzi też, że autorzy raportu „wybili dane o wkładzie imigrantów, umniejszając jednocześnie kwestię kosztów związanych z imigracją spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), co przez 17 lat miało kosztować budżet państwa prawie 120 mld funtów (153 mld euro)”.

W rozmowie z dziennikiem The Independent Norman Baker z Liberalnych Demokratów przyznał, że zrezygnował z posady ministra spraw wewnętrznych z uwagi na to, że jego konserwatywni koalicjanci „porzucili politykę imigracyjną opartą na racjonalnych przesłankach”. Zdaniem gazety badanie zdaje się sugerować, że propozycje rządowe zmierzające do zmiany unijnych przepisów o świadczeniu pracy, „będą drogo kosztować gospodarkę, jako że zniechęcą świetnie wykształconych młodych ludzi do tymczasowego osiedlania się w Wielkiej Brytanii”.