Wiadomo, że rocznice skłaniają do spojrzenia wstecz. Jednak w czasie zbliżającej się 25. rocznicy upadku muru berlińskiego, która przypadnie na 9 listopada, Niemcy w bardzo szerokim zakresie rozważają swoją bieżącą sytuację. W jakim stopniu najpotężniejsza gospodarka Europy pozostaje nadal podzielona?

„We wczesnej euforii po upadku muru berlińskiego w 1989 r. Niemcy szybko zabrały się do usuwania blizn spowodowanych zimnowojennym podziałem. Ale spuścizna NRD pozostaje widoczna w danych statystycznych”, stwierdza Die Zeit w artykule zawierającym zestawiania informacji statystycznych, mapy i wykresy, wskazujące na to, że zjednoczenie Republiki Federalnej pozostawiło blizny, które są wciąż widoczne.

W poście na redakcyjnym blogu odnoszącym się do tego artykułu redaktor Fabian Moor napisał—

Granica nadal istnieje. Prawie dokładnie tam, gdzie istniała w rzeczywistości, Niemcy wciąż są podzielone na dwie części. Do dzisiaj, 25 lat po zakończeniu wymuszonej separacji, pozostaje znaczący brak demograficznej i gospodarczej równowagi, bardzo różne są też nawyki i sposoby życia. [...] Suszarka do ubrań? Są one popularne na Zachodzie, ale prawie nie istnieją na Wschodzie. Posiadanie broni? Nic w tym ciekawego dla wschodniaka (mieszkańca wschodnich Niemiec).

Na obszarach ówczesnej NRD średni dochód na mieszkańca jest wciąż znacznie niższy niż w części, która była Republiką Federalną (RFN), natomiast gospodarstwa rolne są tam znacznie większe. Die Zeit zauważa też, że mieszkańcy Niemiec Wschodnich wybierają inne cele swoich wakacyjnych podróży niż ich zachodni pobratymcy, a poza tym –

Mieszkańcy Niemiec Wschodnich codziennie prowadzą swoje dzieci do żłobków i przedszkoli. Większość z nich jest co roku szczepiona na ospę. Ludność Niemiec Wschodnich jest starsza. Po zjednoczeniu młodzież udała się w poszukiwanie szczęścia na Zachodzie i tam już po prostu została.

A jednak ten podział Niemiec coraz bardziej się kwestionuje. „Myślę, że porównania na linii Wschód-Zachód niczego nie wnoszą”, napisał redaktor Steffen Dobbert. „Nie ma już muru ani na niemieckiej ziemi, ani w głowach młodego pokolenia”, zauważa, dodając przy tym –

W ciągu kilku lat tak zwany „Ossi” [pejoratywne określenie mieszkańców byłej NRD] zniknie, jeżeli media mu na to pozwolą. [...] Większość ludzi uważa się bardziej za Niemców niż mieszkańców Wschodu czy Zachodu. Zadaję sobie pytanie: kiedy wreszcie ta rzeczywistość przeniknie do telewizyjnych i radiowych serwisów informacyjnych, gazet i stron internetowych?

Telewizja publiczna BR przeprowadziła ostatnio szereg badań ankietowych w sprawie Wschodnich i Zachodnich Niemiec. Okazało się, że —

według ostatniego badania wykonanego przez Infratest DIMAP, 75 procent mieszkańców Niemiec Wschodnich myśli o unifikacji w sposób pozytywny; na Zachodzie zaś tylko połowa ludności widzi w zjednoczeniu więcej zalet niż wad. [...] Ale jest i dobra wiadomość: wschodnio-zachodnie truizmy nie są dziedziczne. Dwie trzecie osób w wieku od 14 do 29 lat nie podziela uprzedzeń swoich rodziców.

„W swoim pragnieniu odnalezienia muru berlińskiego moi koledzy z Zeit Online sprawdzali nawet liczbę „Ronnich”, zauważa Steffen Dobbert. Bo rzeczywiście, wspomina, „Ronny było najpopularniejszym imieniem nadawanym dzieciom w NRD w okresie od 1975 do 1983 roku”. I w rzeczy samej, proporcjonalnie rzecz biorąc „Ronny” pojawia się w Facebooku o wiele częściej na obszarach dawnej NRD –

Mam przyjaciela, który ma na imię Ronny. Kiedy powiedziałem mu o mapie, odparł: „To logiczne, większość Ronnich mieszka obecnie tam gdzie się urodzili. Ale to nie oznacza, że NRD nadal istnieje!” Po czym zapytał co się musi zdarzyć, abyśmy świętowali rocznicę zjednoczenia bez poszukiwania Ronnich. „Może ty i wszyscy pozostali Ronnowie powinniście się przeprowadzić na Zachód”, odrzekłem.

Die Zeit kończy swój artykuł następującą konkluzją i paroma pytaniami:

Jednym z niewielu miejsc, gdzie zimnowojenny podział kraju pozostaje nadal widoczny jest była granica oddzielająca RFN od NRD. Nie ma już wież strażniczych ani murów, ale linia podziału wciąż pozostaje. Czy to źle? Czy wszystkie różnice muszą być zatuszowane, wszystkie blizny usunięte?

Niemcy wciąż odczuwają swoją historię, żyją jej pamięcią, a różnice ekonomiczne są nadal zauważalne. I to pomimo faktu, że muru już nie ma. W Berlinie, w ramach oficjalnych uroczystości, 8 000 białych balonów zaznacza miejsce muru i go jak gdyby odtwarza.

Tłumaczenie: Władysław Bibrowski