Brytyjskie i amerykańskie agencje wywiadowcze są podejrzane o udział w cyberatakach na Unię Europejską i belgijską firmę telekomunikacyjną Belgacom, pisze The Intercept.

Portal wyjaśnia, że zaawansowany wirus o nazwie Regin, udający legalny program firmy Microsoft, został „odkryty w zainfekowanych systemach wewnętrznych oraz na serwerach pocztowych Belgacom, częściowo państwowego belgijskiego dostarczyciela usług internetowych i telefonicznych”, który w ubiegłym roku „stał się celem super tajnej operacji brytyjskiej centrali wywiadowczej GCH (General Communication Headquarters)”. Ten sam wirus odnaleziono też „w systemach komputerowych Unii Europejskiej, które stały się obiektem inwigilacji ze strony amerykańskiej NSA (National Security Agency)”.

Operacje hackerskie przeciwko Belgacom i UE „ujawnił jako pierwszy były pracownik NSA Edward Snowden”, dodaje The Intercept. Jednak dopiero w minioną niedzielę zajmująca się bezpieczeństwem w sieci firma Symantec podała nazwę i opisała naturę wirusa.

De Volkskrant pisze , że Regin czyhał w ukryciu na komputerach przez sześć lat, by zostać wykorzystanym do monitorowania belgijskiej firmy telefonicznej we wrześniu ubiegłego roku, kiedy to dzięki niemu przechwycono niezauważenie miliony maili. Holenderski dziennik podkreśla, że Belgacom był „atrakcyjnym celem albowiem firma ta zarządza komunikacją Komisji Europejskiej, a przez swoją filię także połączeniami z Afryką, Azją oraz Bliskim Wschodem”.