Brytyjski dziennik The Times ogłosił niemiecką kanclerz Angelę Merkel człowiekiem roku za jej „czołową rolę w utrzymaniu stabilizacji w Europie w okresie narastającej rosyjskiej agresji”. We wstępniaku gazeta chwali szefową niemieckiego rządu za „nieuleganie presji oraz rozpoznanie tego, co ważne w niebezpiecznym świecie” –

Coraz bardziej nieudolnym instytucjom powojennego porządku światowego, takim jak NATO, UE oraz Rada Bezpieczeństwa ONZ, nie udało się odnaleźć się w narastającej sytuacji kryzysowej [...]. Podczas wielu godzin bezpośrednich rozmów z [rosyjskim prezydentem] Władimirem Putinem, Merkel dążyła do ograniczenia jego ambicji i w ten sposób pomogła Zachodowi skoncentrować się na najważniejszych wartościach i tym, o co warto walczyć. Jest wybitnym europejskim politykiem, najbardziej wpływową kobietą świata.

Dziennik analizuje również wyzwania, które czekają Merkel w 2015 r., kiedy rozpocznie dziesiąty rok u władzy. Należy do nich podtrzymanie sankcji UE przeciwko Moskwie w sytuacji, kiedy „kilka krajów członkowskich, zależnych od energii rosyjskiej, dąży do zniesienia przynajmniej niektórych restrykcji”. The Times przestrzega jednak Merkel, aby zanadto „skoncentrowała się na innych sprawach i nie przestała odgrywać centralnej roli przywódczej, jakiej oczekuje się od niej w UE” –

Niechęć do promowanej przez Niemcy polityki zaciskania pasa dodaje siły populistycznym partiom na kontynencie, szczególnie na południu Europy. Zakrawałoby na okrutną ironię, gdyby skupiając się na zaleczeniu ran w relacjach między Wschodem a Zachodem, Merkel zlekceważyła gangrenę, która toczy relacje Północ-Południe w strefie euro. Wiele zależy teraz od tego, czy uda się jej znaleźć pomysłowe rozwiązanie brytyjskich obaw związanych z imigracją oraz opieka państwa, a następnie przekonać pozostałą część Unii, że wyrażany przez Wielką Brytanię niepokój w tej sprawie jest uzasadniony.